Nie bez powodu do kawy tradycyjnie podaje się kruche ciasteczka. Od zawsze uwielbiamy chrupać! To naturalna przyjemność, która angażuje więcej zmysłów niż tylko smak – to także dźwięk i specyficzne uczucie pod zębami, które sprawia, że deser lub napój wydaje się nam po prostu ciekawszy.
Obecnie obserwujemy trend na dodatki typu crunchy (o którym więcej w zestawieniu trendów na 2026), które przełamują aksamitną strukturę mlecznych napojów. Czyli wracamy do ciasteczka do kawy!
Orzechy laskowe i kawa to duet idealny, znany i kochany od lat. Jednak kiedy te orzechy przestają być tylko profilem smakowym czy syropem, a stają się chrupiącym, karmelizowanym elementem, który odkrywamy z każdym łykiem, zwykłe latte zmienia się w luksusowy deser. Ta gra tekstur – puszystej mlecznej pianki i chrupiącej, słodko-słonej praliny – jest po prostu uzależniająca.
LATTE Z PRALINĄ ORZECHOWĄ / CRUNCHY LATTE
Składniki na pralinę:
Przygotowanie zaczynamy od zrobienia domowej praliny: Cukier w rondelku zalewamy wodą oraz sokiem z cytryny i gotujemy na małym ogniu przez około 5-10 minut, aż masa nabierze wyraźnie brązowego koloru. Bardzo ważne jest, aby w trakcie gotowania nie wkładać do środka niczego do mieszania – wystarczy co jakiś czas delikatnie poruszyć samym rondelkiem. Gotowy karmel wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, na której wcześniej rozłożyliśmy prażone orzechy laskowe. Staramy się dokładnie pokryć wszystkie orzechy masą, po czym całość posypujemy szczyptą soli i zostawiamy do wystudzenia na około 30 minut. Zimą proces ten można przyspieszyć, wystawiając blaszkę na balkon.
Gdy pralina całkowicie stwardnieje, wkładamy ją do malaksera i blendujemy na słodką, chrupiącą posypkę (uwaga, nie na proszek!). Na koniec przygotowujemy nasze ulubione espresso, zalewamy je ciepłym, dobrze spienionym mlekiem i obficie dekorujemy gotową praliną orzechową.
Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…
Jak wygląda kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…
Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…
Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…
Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…
Nie było w kinie bardziej kultowego listu miłosnego do kawy, niż „Kawa i papierosy” autorstwa…
Ta strona używa cookies.
Więcej