Eventy

World of Coffee 2017 – Budapeszt. Mleczno – alkoholowe pudło!

World of Coffee to impreza, która zawsze jest mocno wyczekiwana przez wszystkich miłośników kawy na całym świecie. To najważniejsze wydarzenie w ciągu roku, łączące w sobie branżowe targi z najnowszymi gadżetami i rozwiązaniami oraz Mistrzostwa Świata w kilku kawowych konkurencjach. W tym roku, w Budapeszcie, z bardzo wyraźnymi, pięknymi, polskimi akcentami!

Mleko i alkohol

W tym roku Budapeszt gościł całe wydarzenie World of Coffee. Stolica Węgier zobaczyła najlepszych baristów na świecie w takich konkurencjach jak Latte Art, Coffee in Good Spirits, Brewers Cup, Cup Tasters oraz Cezve/Ibrik. W malowaniu pięknych wzorów mlekiem na kawie oraz w łączeniu kawy z alkoholem odnieśliśmy ogromne sukcesy!

Agnieszka Rojewska //fot. M. Rzońca

Agnieszka Rojewska, znana również jako Rojes zdobyła trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Latte Art! To najwyższa lokata do tej pory, w historii polskiej kawy, w tej konkurencji. Leszek Jędrasik dwukrotnie był czwarty. Trzeba przy tej okazji koniecznie nadmienić, że Agnieszka jest najlepszą kobietą na świecie w latte arcie. Była jedyna w finale, a nawet i w półfinale!

Agnieszka Rojewska /fot. M. Rzońca

Prezentowane przez nią wzory były bardzo charakterystyczne, pomysłowe i bardzo dobrze wykonane. Dołączając do tego pełne opanowanie i ogromny profesjonalizm przy każdym kroku swojej prezentacji, wyłania nam się piękny obraz drugiej wicemistrzyni świata. Trudno tu mówić o zwykłym szczęściu, a o ciężkiej pracy. Nie można zapominać, że Agnieszka zajęła drugie miejsce w czasie swojego debiutanckiego występu na tegorocznych Mistrzostwach Polski Brewers w Kołobrzegu, jest kilkukrotną Mistrzynią Polski w latte arcie, Mistrzynią Polski Barista z ubiegłego roku, a także zwyciężczynią wielu prestiżowych, międzynarodowych zawodów latte artowych.

Przypadek? Nie sądzę!

Finałowe wzory Rojes /fot. M. Rzońca

Piękną sprawą, bacząc na polskie tradycje, jest świetny występ i kolejne pudło naszego reprezentanta w Budapeszcie – Mateusza Szuchnika z warszawskiego El Koktel – w Coffee in Good Spirits. Po kilku latach przerwy, kiedy w Polsce nie odbywały się te zawody i nie mieliśmy przez to swojego przedstawiciela na szczeblu światowym, powróciliśmy w pięknym stylu.

Mistrz Świata Coffee in Good Spirits, Martin Hudak, Słowacja /fot. M. Rzońca
Mistrz Świata Latte Art, Arnon Thitiprasert, Tajlandia /fot. M. Rzońca

Patrząc na występ Mateusza, zarówno w rundzie półfinałowej jak i finałowej, można było śmiało obstawiać nawet i jego zwycięstwo. Widać było po minach i zachowaniach sędziów, że doskonale bawili się podczas prezentacji naszego barmana i baristy.

Występ Mateusza Szuchnika /fot. M. Rzońca

Ostatecznie trzecie miejsce, a do tego ogłaszanie wyników końcowych na zmianę z wynikami w Latte Arcie oznaczało potężną euforię polskiej publiczności, wspaniałego #teampoland, licznie zgromadzonych w hali Hungexpo. W kategorii Najlepszy Doping nie mieliśmy sobie równych, zwracając uwagę nie tylko innych kibiców, ale i sędziów, organizatorów i pozostałych zawodników, którzy z zazdrością patrzyli, jak wspieramy naszych reprezentantów.

#teampoland /fot. M. Rzońca

Absolutnie nie można pominąć występu doskonale Wam znanego Maćka Duszaka, reprezentanta Polski i CoffeeDesku podczas Mistrzostw Świata Brewers Cup, czyli konkurencji w parzeniu kaw metodami alternatywnymi. Dusio nie zakwalifikował się do rundy finałowej, ale zaliczył występ, za który należy mu się bezwzględny szacunek. Jego prezentacja była na najwyższym poziomie, co potwierdziły noty sędziowskie – jedne z najlepszych spośród wszystkich startujących. Podobnie z samą kawą, jej zaparzeniem i efektem w filiżance.

Maciej Duszak w czasie występu na mistrzostwach świata brewers /fot. M. Rzońca

Niestety, słabiej poszła runda Compulsory, gdzie zawodnicy parzą kawę przygotowaną przez organizatorów, o której nic nie wiedzą aż do samego występu. Ponadto, jest ona oceniana w ciemno – sędziowie nie wiedzą, czyją kawę próbują. Słabsze noty w tej części zaważyły o tym, że zabrakło kilku punktów do zakwalifikowania się do rundy finałowej. Ostatecznie Maciek został sklasyfikowany na 12 miejscu, co i tak jest jednym z lepszych wyników w historii polskich występów na Brewersie.

Grzegorz Kurzajczyk w Mistrzostwach Świata Cup Tasters niestety nie zaliczył zbyt udanego występu, wskazując poprawnie trzy z ośmiu kaw. Jednak przy tej konkurencji wystarczy odrobinę słabszy dzień, by zachwiać sensoryką. Wówczas można dwoić się i troić, trudno pokonać fizyczne przeszkody.

Mateusz Szuchnik i Agnieszka Rojewska /fot. M. Rzońca

Targi

World of Coffee to nie tylko zmagania najlepszych baristów, ale i duże, branżowe targi. Warto podkreślić wielki debiut CoffeeDesk, a to ze względu na oficjalne rozpoczęcie Wielkiej Europejskiej Kawowej Inwazji – rozszerzenie działalności na rynki europejskie!

Niebawem Karolina napisze Wam więcej o tych wszystkich smaczkach. Od siebie jednak dodam, że była to wielka przyjemność widzieć polskie stoisko (a jednocześnie oficjalne miejsce wystawiennicze potęgi akcesoriów kawowych – Hario) pośród tych wszystkich znanych, kawowych marek. Stoisko duże, kolorowe, gwarne, rzucające się w oczy. W końcu nie tylko to co dobre przychodzi do Polski, ale i to, co najlepsze przechodzi z od nas do Europy!

Co poza tym? Atak wszelkich przelewówek, zwłaszcza w tym wydaniu największym, gdzie za jednym zamachem można zaparzyć nawet kilka litrów kawy, wyciągając z niej jednocześnie jej atuty. To coraz powszechniejszy trend. W zachodnich kawiarniach nie jest niczym dziwnym, gdy zamiast dripa czy chemeksa często serwuje się czarną kawę z, na przykład, wielkiego Bunna. Natomiast ręczne parzenie kawy zostawia się na moment, gdy klient chce jakieś konkretne ziarna, które trudniej schodzą w większych ilościach, albo po prostu jest mniejszy ruch w kawiarni.

Współczesne, gastronomiczne ekspresy przelewowe, tzw. batch brew, są obecnie mocno zaawansowane technologicznie, co w połączeniu z dobrej jakości ziarnami, daje efekty naprawdę dobre. Niewiele odbiegają od dobrze zaparzonego dripa, a przewyższające te słabo zaparzone, bez wiedzy i dbałości baristy.

Ponadto, bardzo przyjemnie chodziło się po specjalnej sekcji targów, tzw. Coffee Village, gdzie wystawiały się palarnie kawy. Można było dostrzec znane z coffeedeskowych półek marki, jak węgierskie Casino Mocca, Green Plantatnion, Rocket Bean czy La Cabra. Przewinęły się także takie ciekawostki, jak rumuński Bob Coffee Lab, prowadzony przez Mistrza Świata Roasterów, Alexandru Niculae oraz kilkukrotnego mistrza Rumunii Coffee in Good Spirits, Paula Ungurenaua.

Każdy chciał selfika u Desków! /fot. M. Rzońca

Nie zabrakło również takich ciekawostek, jak wielka ekspansja niewielkich, domowych palarek do kawy. Z jednej strony, bardzo kusi mnie wizja tego, że mógłbym sobie wypalić sam, przy wsparciu aplikacji w telefonie i mocno zautomatyzowanym urządzeniu, nieco świeżutkich ziaren. Z drugiej, wiem, że nie zastąpi to wiedzy i doświadczenia najlepszych roasterów, którzy potrafią wyciągnąć z ziaren cuda. Poza tym, często trudno zdobyć dobrej jakości wypalone ziarna, a co dopiero mówić o surowej kawie i to w ilościach kilkudziesięciu – kilkuset gramów, a nie całych worków…

A przy okazji worków kawy i dobrych palarni. Przy swoich wyborach, zwróćcie uwagę na ziarna z Burundi. Ten region w ostatnim roku – dwóch bardzo mocno wybił się na jakość. Coraz częściej dobre palarnie pozyskują surowiec właśnie stamtąd, a efekty są naprawdę dobre. Będąc w Budapeszcie na World of Coffee przekonałem się o tym kilkukrotnie.

Jednak po Budapeszcie, pora wrócić na rodzimy grunt, bo już zaraz Mistrzostwa Polski Aeropress! Ktoś (ha, może i ja, kto wie!), zdobędzie tytuł i będzie reprezentował Polskę w Seulu na Mistrzostwach Świata. W końcu mamy moralny obowiązek obronić ubiegłoroczny tytuł Filipa Kucharczyka!

Marcin Rzońca

Piję kawę. To na pewno. Poza tym, fotografuję, filmuję i jestem operatorem telewizyjnym. Z wykształcenia operator, dziennikarz oraz stosunkowiec międzynarodowy. Samowykształcony z picia kawy. Stworzyłem skromny projekt zwany PopularCoffee Blog. Uwielbiam łączyć wszystkie te życiowe cegiełki, by robić jak najwięcej, spotykać ludzi i śmiać się razem z nimi. A, no i sięgnąłem po SCAE Photography Award 2016 w kategorii "From Bean to Cup: The Process". :)

Disqus Comments Loading...

Recent Posts

Earl Grey w nowym wydaniu

Jeśli Earl Grey kojarzy Ci się wyłącznie z szybką, nudną herbatą wypitą do ciastka po…

3 dni ago

Nowa kawiarnia Coffeedesk przy Rondzie de Gaulle’a w Warszawie

Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…

3 tygodnie ago

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

1 miesiąc ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

1 miesiąc ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

2 miesiące ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

2 miesiące ago

Ta strona używa cookies.

Więcej