Stało się. Weszliśmy w nieunikniony okres, kiedy łóżko rano bardziej przypomina magnes, a przyozdobione fioletową imitacją promieni słonecznych pogodynki informują o niżu, który przychodzi do nas znad Skandynawii. Lecz postaraliśmy się o to, by w listopadzie ze Skandynawii przyszło coś więcej, niż niż. Oprócz witaminki D, polecamy suplementację porcjami espresso miesiąca z legendarnej szwedzkiej palarni Johan & Nyström!
FTO to blend złożony z czterech arabik, pochodzących z trzech kontynentów:
Skład tej flagowej mieszanki od Szwedów sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z espresso idącym w stronę klasyki, z owocowymi akcentami pochodzącymi od etiopskich ziaren. Zanim zanurzymy się w doznania smakowo-zapachowe, warto wspomnieć o samej nazwie produktu. FTO to skrót od Fair Trade Organic. Arabiki, które składają się na produkt, pochodzą z plantacji bądź spółdzielni objętych certyfikatem Fair Trade. Są również uprawiane organicznie. Czyli, że żadnych sztucznych nawozów, żadnego monsanto. Prawdziwa stara szkoła. Szacunek Ludzi Kompostu!
Ziarna wyglądają na palone stosunkowo mocno. Na pewno nie jest to Włoch, ale też nie Tim W. Coś po środku. Zmielona doza wysuwa na pierwszy plan aromaty gorzkiej czekolady, świeżo pieczonego chleba i karmelu. W tle pojawia się przyprawowość (jakieś anyżowe historie) oraz lżejsze nuty wytoczone z pewnością przez dwie Etiopie. Może to nie nos wepchnięty w świeżo zebrany, mokry jaśmin, ale tak jakby przejść kilkanaście metrów obok stoiska z owocami na targu.
Jest gorzka czekolada, jest karmel, przyprawy, trochę dobrego tytoniu. Pojawia się też owocowy prztyk. Pachnie to wszystko bardzo klasycznie, w dobrym rozumieniu tego określenia. Słodko, głęboko, intensywnie i, po prostu, kawowo!
Jest to, czego można się było spodziewać. Wysokie, gęste body, czekoladowo-karmelowa słodycz i niska, jednak wyraźnie obecna kwasowość przypominająca czerwone jabłko. Espresso jest na języku konkretne i proste. W posmaku kakao, świeżo tostowane pieczywo i suszony owoc, który najbardziej kojarzy mi się ze śliwką wyskrobaną z deserowej czekolady.
Tradycyjnie już – podwójne espresso i około 150 mililitrów łagodnie spienionej substancji. Oprócz wspomnianych już historii, pojawia się karmelizowany orzech włoski. Słodycz bardziej podbita, a goryczka niemal niewyczuwalna. Jesienny flat white: definicja!
Najbardziej optymalnym dla mnie przepisem okazał się ten:
doza: 16 gramów
uzysk: 30 gramów
czas: ok. 28 sekund
Pamiętajcie jednak, żeby eksperymentować z recepturami! Dłuższy uzysk zmniejszy kwasowość i poświęci trochę body. Krótszy zbliży się w kierunku ristretto – większej intensywności, wysokiego body i wyższej kwasowości. Przyjemności!
Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…
Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…
Jak wygląda kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…
Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…
Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…
Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…
Ta strona używa cookies.
Więcej