Akcesoria

Test Fellow Duo Coffee Steeper

Czasami nie chce się mieć kilku urządzeń do parzenia kawy. Chce się mieć coś prostego i robiącego na raz dużą porcję, bez specjalnego skupiania się na całym procesie przygotowywania. Ale dobrze, żeby można było przygotować kawę na kilka sposobów, bo a nuż się zachce. Ale żeby nie zajmowało dużo miejsca. Skomplikowana sytuacja. Jednak Fellow Duo Coffee Steeper może rozwiązać tę zagwozdkę.

Multiurządzenie

Fellow, znany przede wszystkim z designerskich konewek do zaparzania alternatyw, wypuścił jakiś czas temu zaparzacz Duo Coffee Steeper. Może z wyglądu nie nawiązuje on do czajniczków, ale to nie wygląd ma być jego największym atutem, a wielofunkcyjność.

Fellow Duo Coffee Steeper może służyć jako zaparzacz do kawy na gorąco i na zimno jako cold brew oraz ice drip. To urządzenie nie działa jednak jak klasyczny drip V60 czy Chemex. Jego zamysł można porównać do Clever Drippera, bo kawa zacznie przeciekać przez filtr dopiero wtedy, gdy odblokujemy przepływ. Stąd też kawę można zostawić na kilkanaście godzin zanurzoną w wodzie i zrobić cold brew, albo zalać gorącą wodą i po kilku minutach cieszyć się gorącym, świeżym przelewem. Wkładając do dolnego naczynia kostki lodu zrobimy przelew na lodzie, idealny na cieplejsze dni.

Testując to urządzenie, zauważyłem jeszcze kilka rozwiązań…

Działanie

Fellow Duo Coffee Steeper nie korzysta z żadnych papierowych filtrów. Jest tu stożkowe, metalowe sitko z bardzo drobnymi oczkami. Oznacza to, że nie ingerujemy w żaden sposób w smak kawy – papierowe filtry w Aeropressie, V60 czy Chemeksie ingerują, ponieważ odcedzają pewne składniki kawy.

Oczywiście, generuje to inne kwestie – kiedy mamy młynek słabszej jakości, który produkuje dużo pyłu, ten niestety, dostanie się do kawy w pewnej ilości. Dlatego trudno będzie uzyskać bardzo czysty w smaku napar, ale ma to swoje plusy. Wiele osób lubi cięższe smaki kawy, zwłaszcza gdy przechodzi się z rozpuszczalnej, zalewajki czy americano. To ten sam przypadek, co we French Pressie, gdzie też przez stalowe sitko przedostaje się nieco pyłu do gotowej kawy.

Ma to jeszcze jedną zaletę – brak ingerencji w smak kawy powoduje, że możemy uzyskać ją taką, jak na cuppingu, tylko odsączoną z fusów. To dobra wiadomość dla wielu smakoszów. Można obcować z kawą taką, jaką ją natura stworzyła.

Nie ukrywam, że ja wolę bardziej czyste smaki, jeśli chodzi o taką codzienną, poranną kawę. Na szczęście zorientowałem się, że zaparzacz Fellow można delikatnie zmodyfikować i uzyskać także taką kawę.

W głównym, górnym pojemniku, na dnie, stawia się filtr stożkowy, o którym wspomniałem, ale nie jak w większości rozwiązań, czubkiem do dołu, jak lejek, ale na podstawie. Kawę wsypuje się dookoła filtra i zalewa wodą. Dopóki górnego pojemnika nie odkręci się na wskazaną pozycję, kawa nie przecieka do dolnej karafki. Dlatego możemy dowolnie regulować czas parzenia.

Wracając do uzyskania czystszego smaku z Fellow Duo Coffee Steeper – na dnie górnego pojemnika, pod stalowy filtr, można położyć filtr z Aeropressu, który pasuje idealnie. Dzięki temu jesteśmy w stanie zatrzymać sporą część kawowego pyłu i mieć bardziej klarowny smak kawy. Zdecydowanie polecam to rozwiązanie.

Dla całej rodzinki

Niewątpliwą zaletą tego urządzenia jest przygotowanie nawet ponad 700ml kawy na raz. Instrukcja poleca użycie 40-45g zmielonej kawy, co przy klasycznych proporcjach 1:17 wychodzi właśnie od 680 do 765ml użytej wody. Przez dowolną regulację czasu parzenia, da się zrobić także mniejsze porcje.

Dla mnie niewątpliwą zaletą, zwłaszcza przy większym rozgardiaszu, jest minimalne zaangażowanie przy parzeniu. Wystarczy wsypać zmieloną kawę, wlać gorącą wodę w odpowiedniej ilości i włączyć sobie stoper. Nic więcej. Żadnego pilnowania strumienia wody, dolewania i innych cudów. Maksymalna prostota przy bardzo smacznych efektach.

Jestem przekonany, że Fellow Duo Coffee Steeper znajdzie swoich zwolenników, także wśród tych kochających Cold Brew, które można z łatwością w nim przygotować.

Marcin Rzońca

Piję kawę. To na pewno. Poza tym, fotografuję, filmuję i jestem operatorem telewizyjnym. Z wykształcenia operator, dziennikarz oraz stosunkowiec międzynarodowy. Samowykształcony z picia kawy. Stworzyłem skromny projekt zwany PopularCoffee Blog. Uwielbiam łączyć wszystkie te życiowe cegiełki, by robić jak najwięcej, spotykać ludzi i śmiać się razem z nimi. A, no i sięgnąłem po SCAE Photography Award 2016 w kategorii "From Bean to Cup: The Process". :)

Disqus Comments Loading...
Share
Published by
Marcin Rzońca

Recent Posts

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

1 tydzień ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

2 tygodnie ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

3 tygodnie ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

4 tygodnie ago

Czajniki typu gooseneck – porównanie!

Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…

1 miesiąc ago

Crunchy latte

Nie bez powodu do kawy tradycyjnie podaje się kruche ciasteczka. Od zawsze uwielbiamy chrupać! To…

1 miesiąc ago

Ta strona używa cookies.

Więcej