Sprzęty firmy Acaia są znane wszystkim kawowym zapaleńcom, jak świat długi i szeroki. Dla mnie to takie ajfony wśród wag – minimalizm, elegancja, precyzja oraz prostota użytkowania. (Android vs iOS fight in 3,2,1..!). Niedawno amerykańsko-tajwańskie przedsiębiorstwo wypuściło na rynek nową maszynę, zdobywcę tegorocznej nagrody Best New Product podczas SCA Expo w Seattle. Acaia Orion ma za zadanie odmierzać precyzyjne dozy ziaren. Sprawdźmy to!
Na początku przyjrzyjmy się co na temat Oriona ma do powiedzenia sam producent. Oto główne założenia i obietnice:
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to charakterystyczny design korespondujący z poprzednimi wagami Acai – Pearl oraz Lunar. Minimalizm połączony z elektroniką. Jak Little Fluffy Clouds od The Orb. Wszystko w eleganckim, szarym macie. Acaia Orion składa się ze sporych rozmiarów wagi, połączonej z systemem dozowania w kształcie tuby oraz hoppera o pojemności do 400 gramów, zamontowanym – uwaga, niespodziewane! – na samej górze. Z przodu tuby umiejscowiony jest okrągły, elektroniczny wyświetlacz sterowany dwoma przyciskami oraz zewnętrznym pokrętłem.
Mechanizm działania jest banalny. Ziarna transportowane są z hoppera do wylotu za pomocą kręcącej się wokół własnej osi sprężyny, której od razu nadałem nazwę: Pas Oriona. Producent mówi o specjalnie opatentowanym kształcie, zapobiegającym potencjalnym zniszczeniom surowca. Po ustawieniu pożądanej wartości, Pas Oriona wysypuje na raz oszacowaną „garść”, by w kolejnym momencie dorzucić, powoli już, ewentualne brakujące ziarenka. Cały proces trwa naprawdę szybko, zgodnie z zapewnieniami producenta.
Wymyśliłem prędko test, który miał za zadanie sprawdzić powtarzalność i zwinność maszyny. Postanowiłem ustawić jedną, konkretną dozę (20 gramów) oraz powtórzyć dozowanie sto razy, w jednym ciągu. Do pomiaru użyłem gwatemalskich ziaren SHB (Strictly Hard Beans), o przeciętnej wadze ziarna ~0.2 grama. Oto wyniki ze stu powtórzeń, podane w odchyleniach, w gramach:
– liczba odchyleń na plusie do 1 grama (poniżej 5 ziaren): 57% dóz
– liczba odchyleń na plusie powyżej 1 grama (powyżej 5 ziaren): 9% dóz
– liczba wszystkich odchyleń na minusie (od 0.1 do 0.3): 13% dóz
Jak widać, największa liczba dóz była wcelowana ultra-precyzyjnie w pożądaną wartość. Producent mówi o marginesie błędu do 3 ziaren. W tym przypadku, było to zgodne w około 81% wykonanych dóz. Zdecydowana większość.
Acaia Orion nie jest kwantowo precyzyjny. To jeszcze nie ta era. Jest za to z pewnością o wiele szybszy i bardziej powtarzalny niż człowiek. Pojedyncze dozowanie 20-gramowej porcji zajmowało maksymalnie cztery sekundy. Przy stu dozach, Orion wyprzedza człowieka o parę dekad. Jestem przekonany, iż w środowisku wymagającym niezwykle szybkiego oraz precyzyjnego dozowania kawy, Acaia Orion sprawdzi się bardzo dobrze. Dość powiedzieć, iż był z powodzeniem wykorzystany podczas tegorocznego, prestiżowego Nordic Roaster Forum w Oslo.
A tę informację pozwoliłem sobie zamieścić na koniec: egzemplarz, który testowałem jest jednym z prototypów. Taką wersją beta, niedopracowaną jeszcze. Wyniki rzucają niezwykle pozytywne światło na właściwe egzemplarze, które są właśnie w drodze do kołobrzeskiego portu! właśnie wylądowały na coffeedeskowych półkach!
Pytanie, które sobie zadaję jest następujące. Czy w dobie nieustającego zastępowania wolniejszych i mniej precyzyjnych ludzkich czynności przez szybsze maszyny, branża specialty zachowa się wobec najnowszego produktu Acai jak okrutny Ojnopion, czy pozwoli jednak Orionowi i jemu podobnym następcom na dawkę promieni słonecznych? Hehe.
A to całkowita liczba powtórzeń:
Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…
Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…
Jak wygląda kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…
Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…
Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…
Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…
Ta strona używa cookies.
Więcej