Testy

The December Coffee Dripper – kolejna perełka wśród nowych wymysłów!

Amerykańska myśl baristyczna, koreańska precyzja, plus kampania na Kickstarterze. No i jest! Muszę przyznać, że podoba mi się kierunek, którym coraz częściej podążają nowe wynalazko-zaparzacze. „Kierunek dobry, tylko zwrot przeciwny, hehe!” – jak brzmi puenta przezabawnego dowcipu, gdzie fizyk odpowiada zagubionemu w lesie turyście na pytanie o drogę do miasta. Ale nie ma ona zastosowania w przypadku Grudniowego Dripka!

Jak dobrać odpowiednie mielenie?

To jedno z najczęstszych zagadnień podczas szkoleń, kursów czy w momencie przygotowywania receptury na nowe ziarna. To po prostu jedno z najważniejszych pytań w pracy z dripperem. Najczęściej odpowiada się na nie w ten sposób:

  • tak, żeby osiągnąć optymalną ekstrakcję
  • tak, żeby kawa nie przeleciała za wolno ani za szybko (cokolwiek to znaczy)

No dobrze. Ale czy zawsze byliście w pełni zadowoleni z rezultatów swojego parzenia? Kiedy mieliście naprawdę dobre ziarna, a i wszystko inne było dopieszczone fest, łącznie z dobrymi w teorii czasami ekstrakcji? TDSik w normie? Procenciki policzone?

Czasami coś jest nie tak, kawa smakuje o wiele gorzej w tym dripie, niż podczas cuppingu i w pewnym momencie nie wiadomo już za bardzo co zrobić. Kto nie miał takiej sytuacji, niech pierwszy rzuci tamperem.

A co, jeśli czasami, w przypadku konkretnej kawy, Twój dripper nie pozwala na coś takiego jak „optymalny przemiał”? Budowa oraz przepływ wody – to dwa flagowe hasła Nicholasa Cho, twórcy December Drippera.

Wybierz ulubiony otworek

Po pierwsze – płaskie dno. Nie jest to rzecz jasna nic oryginalnego, wszak drippery o tym właśnie kształcie są używane od dawna na całym świecie. Co w takim razie wyróżnia December? Ano możliwość precyzyjnego regulowania przepływu. I tu zaczyna się cała zabawa. W podstawie zaparzacza wyżłobionych jest precyzyjnie dwanaście otworów, rozmieszczonych w rzędach po trzy. Obrotowa podstawa pozwala na zatykanie po jednym otworze z każdego rzędu, co daje takie kombinacje:

  • wszystkie otwory zamknięte (pozycja 0)
  • otwartych 4/12 (pozycja 1)
  • otwartych 8/12 (pozycja 2)
  • wszystkie otwarte (pozycja 3)

Producent rekomenduje liczbę otwartych bądź zamkniętych dziurek w zależności od objętości naparu. Ale konstrukcja December Drippera pozwala na wiele opcji eksperymentowania z mieleniem, samą dozą, preinfuzją przy całkowicie zamkniętym przepływie (w celu wyśrubowania równości ekstrakcji do maksimum) oraz zwiększaniem czy zmniejszaniem flow podczas różnych etapów parzenia.

Wybrany? To dajemy!

Do testów użyłem dwóch różnych kaw – Kostaryki z obróbki honey od La Cabry oraz mytej Kenii Ichamama od Auduna. Od razu moją uwagę zwrócił brak „czopowania” się fusów niezależnie od użytych ziaren, ustawienia flow, dozy czy sposobu zalewania. Ani razu nie zdarzyło mi się, by w ostatnim etapie ekstrakcji strumień zwalniał, był nieregularny lub wykrzywiony. Wszystko parzyło się spokojnie i niezwykle płynnie. Faktycznie! Odpowiednia budowa + przepływ = koniec frustracji z zapychającym się filtrem.

Oto, zapewne jedna z wielu dobrych, receptura, dzięki której kawy smakowały najlepiej. Charakteryzowały się wysoką równością zaparzenia, głęboką, podbitą słodyczą oraz gęstym, klejącym się do języka body. December niewątpliwie je zaokrąglił.

doza: 20 gramów
woda: 300 gramów
temperatura: 96 stopni
mielenie: coś na kształt cukru z torebki, może ciut grubiej

– przelanie filtra (te od Gabi pasują idealnie) gorącą wodą
– 50-60 gramów preinfuzji przy zamkniętych otworach, dokładne i energiczne wymieszanie północ-południe, wschód-zachód, następnie otwarcie flow do pozycji 1
– dolanie do 100 gramów w trzydziestej sekundzie, lekkie zamieszanie dripperem w celu wyrównania ekstrakcji
– dolewanie kolejnych 50 gramów co pół minuty -> ostatnie dolanie do 300 gramów w 2:30, następnie zmiana na pozycję 2
– ponowne zamieszanie dripperem
– czas parzenia: 3:15-3:30

Kawy wyszły również znakomicie przy jednym ustawieniu flow – w tym przypadku w pozycji 2 przez cały czas parzenia.

Podoba mi się ten December! Można kombinować, a można iść w prostotę. Niezależnie od podejścia, zaparzacz oferuje płynne, spokojne ekstrakcje. Zdecydowanie jest to od dzisiaj mój ulubiony dripper z płaskim dnem. Czekam na odpowiedź konkurencji, tak samo, jak na Wasze opinie o tym sprzęcie!

A tutaj można poczytać o wszystkich szczegółach związanych z twórcami, produkcją i filozofią wykreowania Grudniowego Dripka!

Piotr Jeżewski

W kawie od 2012. Ni to długo, ni to krótko, tak myślę! Współtwórca palarni Heresy Reformed Coffee, green coffee buyer, roaster, konsultant, Q-Grader. Mam szczęście do ludzi. Tak dla logiki, kaw z Hondurasu, gór i herbatki. Nie dla miejskich legend, ślepej wiary w autorytety i mięska. Słonecznego dnia!

Disqus Comments Loading...
Share
Published by
Piotr Jeżewski

Recent Posts

Nowa kawiarnia Coffeedesk przy Rondzie de Gaulle’a w Warszawie

Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…

2 tygodnie ago

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

3 tygodnie ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

1 miesiąc ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

1 miesiąc ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

1 miesiąc ago

Czajniki typu gooseneck – porównanie!

Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…

2 miesiące ago

Ta strona używa cookies.

Więcej