Herbata, jak każdy produkt spożywczy, ma swój termin przydatności do spożycia. Jako czwarty naród w Europie pod względem ilości wypijanej herbaty, powinniśmy doskonale wiedzieć jak ją przechowywać, by zachować jej wszystkie walory. Co zrobić, żeby herbata na naszych półkach nie psuła się, a my sięgając po swój ulubiony susz byli pewni, że po zaparzeniu będzie smakować jak zawsze?
Jest kilka prostych zasad poprawnego przechowywania herbaty, najważniejsze z nich to:
To najważniejszy element, który pomijany jest nawet przez sprzedawców herbaty. Ile razy spotkaliśmy się z pięknymi szklanymi pojemnikami, prezentującymi liście herbaty w całej okazałości? Pewnie nie raz. Niestety jest to błąd. Wystawianie liści na działanie promieni słonecznych jest dla nich szkodliwe.
W czym powinniśmy więc przechowywać herbatę? Jakie opakowanie wybrać? Szczelne, nie przepuszczające ani światła, ani zapachów z zewnątrz. Może to być puszka, lub foliowy worek strunowy. Idealnie jednak byłoby, gdyby każda herbata, której nie zamierzamy pić w najbliższym czasie, była przechowywana w próżni. Kontakt z tlenem sprawi, że prędzej czy później zwietrzeje.
Jak więc przechowywać herbatę, aby zawsze dawała aromatyczny napar?
Herbata lubi towarzystwo, ale tylko swoje – a więc jeśli przechowujemy herbaty, róbmy to w większych ilościach. Co istotne – miejsce, w którym będziemy trzymać nasz susz powinno być bezwonne. Gdy herbata leży pomiędzy przyprawami, czosnkiem, kawą i słodyczami – możemy być pewni, że na pewno nie zachowa ona swoich oryginalnych walorów smakowych i zapachowych. Co gorsza, może „złapać” zapach innych produktów leżących tuż obok. Jeśli dodamy do tego kiepskie opakowanie – katastrofa gotowa.
To chyba oczywiste, że delikatny susz herbaciany w kontakcie z wilgocią szybko obrośnie pleśnią. Picie takiej herbaty jest nie tylko nieprzyjemne, ale może być szkodliwe. Podobnie z resztą w sytuacji, gdy temperatura, w której przechowywana jest herbata jest tak wysoka, że susz łamie się w dłoniach. Herbata zepsuta na skutek zbyt wysokiej temperatury lub wilgotności to najłatwiejsze „przypadki” do wykrycia, jeśli mowa o słabej herbacie. Rozpoznamy je bardzo szybko, mimo iż wielu nieuczciwych producentów próbuje je maskować dodając aromaty. Ich celem jest nas zmylić – pokazać, że skoro produkt pięknie pachnie – to musi być dobry, dlatego też naprawdę istotne jest, jak prawidłowo przechowywać herbatę.
Tutaj odpowiedź będzie bardzo dyplomatycza: to zależy! W herbacie najważniejsze jest jej odpowiednie przechowywanie, jeśli dopełniamy jego wszystkich warunków i do czynienia mamy z dobrej jakości herbatą, jedyne co może się stać to częściowa utrata walorów smakowych, herbata taka dalej będzie pijalna i nie będzie stanowiła zagrożenia dla naszego zdrowia. No dobrze ale czy w takim razie można pić herbatę po terminie ważności? Już odpowiadam: Herbaty najczęściej będą miały oznaczenia „najlepiej spożyć przed”, a nie „termin ważności”. Oznacza to, że herbata przechowywana w odpowiednich warunkach spożyta przed datą wyznaczenia na opakowaniu zachowa swoje wszystkie właściwości, natomiast nie powinna stać się nikomu krzywda jeśli będzie pił ją również po wskazanym terminie.
No dobrze, a gdyby te wszystkie rady podać w pigułce? Wyklaruje nam się kilka prostych zasad. Jeśli przechowujemy herbatę w papierowych woreczkach strunowych – nie trzymajmy ich w pobliżu innych produktów o silnym zapachu. Herbata powinna być trzymana przede wszystkim w suchym, wolnym od wszelkich zapachów miejscu. Dobrze byłoby, gdybyśmy oprócz światła i zapachów ograniczyli również wilgotność. Najlepszym rozwiązaniem okazują się strunowe woreczki foliowe, lub szczelne puszki. Niezbyt popularnym, ale genialnym patentem jest pakowanie próżniowe. Tak zamkniętą herbatę, możemy dodatkowo umieścić w lodówce. W ten sposób przechowuje się najwyższe gatunkowo zielone herbaty japońskie, ale przecież to nie problem pakować tak inne rodzaje herbat.
Ostatnim, jednocześnie najważniejszym sposobem, by herbata się nie zepsuła – pijmy herbatę, zanim zdąży nam się zestarzeć. Nie będziemy musieli się wtedy martwić, czy przechowujemy ją dobrze.
Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…
Jak wygląda kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…
Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…
Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…
Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…
Nie bez powodu do kawy tradycyjnie podaje się kruche ciasteczka. Od zawsze uwielbiamy chrupać! To…
Ta strona używa cookies.
Więcej