Anna Łukasik, Najlepsza! //fot. Marcin Rzońca
Mówi się, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle, a co dwie głowy to nie jedna. Zatem pod nieobecność coffeedeskowych baristów (sezon na grypę skutecznie wyeliminował naszą reprezentację) na Pierwsze Polskie Zawody Comandante pojechałam z Małą Władzią – czyli moją siostrą, by godnie reprezentować sponsora imprezy i wspierać zmagania zawodników w walce o Złoty Młynek Comandante.
Uzbrojone w specjalne nagrody udałyśmy się do Opola, gdzie w wypełnionej po brzegi kawiarni Kofeina – swoją drogą warto wspomnieć, że to Najlepsza Kawiarnia roku 2016 według plebiscytu SCA – przez całą sobotę trwały zawody.
(więcej na ich temat przeczytacie w tekście Krzysztofa Barabosza)
Spośród 62 zgłoszeń do startu wybranych zostało 24 zawodników, którzy zmierzyli się w dwóch turach. O wyborze decydowała nie kolejność zgłoszeń (jak to zazwyczaj bywa) a kreatywność. Tym samym, wśród baristów objawiły się talenty poetyckie – ktoś napisał piękny sonet o kawie – oraz plastyczne.
W pierwszej turze zawodnicy startowali trójkami, wszyscy na tej samej kawie (wypalonej przez Konrada Oleksaka z palarni Kofi Brand). Każdy miał dokładnie 10 minut na przygotowanie za pomocą dripa naparu, który później był oceniany sensorycznie przez sędziów (w składzie Anna Oleksak, Konrad Oleksak, Błażej Walczykiewicz i Damian Durda).
Sędziowie po spróbowaniu zestawu kaw wskazywali na ich zdaniem najlepszą. Zgodnie z tematyką zawodów, do zmielenia ziarna należało użyć młynka Comandante MK3 Nitro Blade. Zwycięstwo w swojej trójce gwarantowało miejsce w finale.
Do Finału zakwalifikowało się sześcioro zawodników: Basia Szafarz, Haider Adams, Tomo Laca, Michał Lendzion, Justyna Urbańska, Denis Wyrwa, Ania Łukasik i Michał Sobolewski.
Finaliści zmagali się w parach. Każdy zawodnik miał 10 minut na zaparzenie kawy, tutaj należało użyć Aeropressu. W finale także oceniana była sensoryczna strona naparu – czyli wygrywała najsmaczniej zaparzona kawa. Jednak Sędziowie zostali zaopatrzeni w specjalne formularze, ocena była dokonywana według wytycznych WBC World Brewers Cup. Zatem już nie tylko jednomyślność sędziów a liczba punktów decydowała o zwycięstwie, a co za tym idzie, już nie wskazywano zwycięskiej filiżanki, tylko wszystko skrzętnie, w tajemnicy spisywano w tabelkach i dopiero po ostatniej parze rozpoczęto liczenie i wyłanianie Mistrza.
Jako, że zostałyśmy poproszone o pomoc przy liczeniu punktów mamy informacje z pierwszej ręki – poziom zawodników był bardzo wysoki a punktacja wyjątkowo blisko siebie. Wszystkie arkusze musiały być przeliczone kilkukrotnie, a w ruch poszedł sprzęt grubszego kalibru (kalkulatory), by wyeliminować możliwość pomyłki.
8. miejsce: miejsce Denis Wyrwa (194,5 punktów)
7. miejsce: Michał Sobolewski (194,5)
6. miejsce: Michał Lendzion (200,0)
5. miejsce: Basia Szafarz (201,75)
4. miejsce: Haider Adams (203)
Na podium wstąpili:
3. miejsce Justyna Urbańska (205,75 – 29,5 flavour – 29 balance)
2. miejsce Tomo Laca (205,75 – 29,5 flavour – 29,5 balance)
1. miejsce, Tytuł Mistrzowski i Złoty Młynek Comandante – Ania Łukasik (219,75)
Gratulacje!
Po uroczystości rozdania nagród nastąpiła część nieoficjalna, czyli afterparty organizowane w Kofeinie 2.0, na które spuścimy zasłonę milczenia i przejdziemy do razu do dnia drugiego zawodów, czyli warsztatów.
Rozpoczęły się luźną rozmową z Anią i Konradem Oleksakami na temat dążenia do poznania korzeni kawy, jej genezy i sensu podróżowania na plantacje. Następnie duet z European Coffee Trip zaprezentował (premierowo) swój film z podróży na plantację kawy w Tanzanii.
Na tym niestety musiałyśmy zakończyć swoją przygodę z Opolem, gdyż czekał na nas specjalnie podstawiony pociąg relacji Katowice – Kołobrzeg. Na który, na domiar złego, nieopatrznie się spóźniłyśmy. Na szczęście PKP jest niezawodne i spóźniło się razem z nami!
Z relacji pozostałych wiemy, że ominęły nas świetne warsztaty na temat młynków Comandante z założycielem firmy Berndem Braune oraz wykład na temat profilów palenia kawy przeprowadzone przez Damiana Durdę.
Bawiłyśmy się smerfnie i mamy nadzieję, że owe wydarzenie w Opolu zainauguruje cały cykl zawodów Comandante w Polsce, jak i na całym świecie. Jeszcze raz wielkie dzięki Krzyś!
Najlepsi! //fot. Marcin RzońcaWładzia w akompaniamencie tej mniejszej, również Władzi.
Jeśli Earl Grey kojarzy Ci się wyłącznie z szybką, nudną herbatą wypitą do ciastka po…
Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…
Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…
Jak wygląda kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…
Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…
Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…
Ta strona używa cookies.
Więcej