Ziarna

Przelew Miesiąca: Kwiecień: Mistrzowska Boliwia.

Duńskiej palarni Coffee Collective raczej przedstawiać nie trzeba. Ci z Was, którzy interesują się dobrą kawą na pewno choć raz spotkali się z tą marką. Kojarzona zawsze z bardzo wysokiej jakości ziarnami, wypalonymi w sposób wydobywający z nich mnóstwo smaków. Teraz taka perełka skandynawska trafia do Przelewu Miesiąca. Dodać trzeba – mistrzowska perełka, prosto z Boliwii!

Etiopia, Kolumbia, jakaś Brazylka czy Gwatemala… Klasyczne regiony świata, gdzie rośnie pyszna kawa i nieraz mogliście się o tym przekonać w ramach akcji Przelew Miesiąca (i Espresso Miesiąca również). A tu nagle pojawia się Boliwia, cała na czarno. I co Wy na to? Bo ja jestem BARDZO na tak.

Kawa – Mistrz

Boliwia Alasitas to propozycja na Przelew Miesiąca od Coffee Collective. To pierwszy raz, gdy kawa z tego kraju pojawia się w miesięcznicowej ofercie. Co można o niej powiedzieć? Mistrzyni. Sucha obróbka to gwarancja wysokiego, pełnego, słodkiego body, ale… Jednocześnie możemy tu mówić o wytrawnym, wyrafinowanym profilu. Za chwilę o szczegółach, ale napomknę tu przy okazji określenia mistrzyni, w odniesieniu do ziaren, że na tej kawie zdobyto, między innymi, Mistrzostwo Szwajcarii Brewers Cup 2018!

Więc kiedy będziecie nalewać sobie tej kawy o poranku, nie zdziwcie się, gdy wyrwie się Wam niekontrolowane dear judges, please, enjoy, a Wasz pies, kot czy świnka morska dziwnie się spojrzą.

Nim jednak dojdzie do nalewania, co nieco o parzeniu i oczekiwaniach wobec tej kawki. Otwarcie paczki to zderzenie się z mocnymi nutami wskazującymi bezsprzecznie na naturalną, suchą obróbkę. Czekoladowe, karmelowe i cynamonowe nuty zderzają się z dojrzałymi wiśniami i czerwoną porzeczką. Wszystko to potęguje się po zmieleniu.

Parzenie? Proszę bardzo. Polecam V60. W zapachu pojawiają się nuty rumu, karmelu, czerwonych owoców i delikatna kwiatowość. Natomiast smak… Bardzo pełny, złożony, słodki, wielowarstwowy. Pierwszy łyk orzeźwiający, soczysty, jak dojrzałe pomarańcze i grejpfruty. Zaraz potem pojawiają się dojrzałe wiśnie, czerwona porzeczka. Finisz i aftertaste to zdecydowana słodycz, zdaniem zawodnika, który startował na tej kawie, przypominający kolę i orzechy. Przyznaję – coś w tym jest! Do tego dołączmy średnie, winne body i kwaskowatość słodkich cytrusów i mamy coś świetnego. Dawno nie byłem tak storpedowany przez smak kawy!

U mnie najczęściej przepis był podstawowy – 18g kawy i 300g wody o temperaturze 94 st. C, preinfuzja 30 sekund i czas parzenia niecałe 3:00 minuty.

Ogromnie podeszła mi także ta kawa parzona w chemeksie (tak, tak, nowy, lepszy, większy chemex wjechał do mnie kilka dni temu! Bo stary niestety, odszedł do krainy przelewami płynącej… [*]). Bardzo podkręciły się wyraźne, soczyste, owocowe nuty przy delikatniejszym body. Polecam! Tym bardziej, że nie kombinowałem zbyt wiele z przepisem. Użyłem 25g na 450g wody, preinfuzja 30-sekundowa i cały czas parzenia w okolicach 4:00-4:15, przy ostatnim zalaniu w okolicach 2:30.

Przy tak skonstruowanym smaku jestem przekonany, że świetnie sprawdzi się w niemal każdej metodzie parzenia. French Press powinien dać bardzo dobre efekty.

W Aeropressie pojawiło się klasycznie więcej brudu, ale jednocześnie zarysowała się mocniejsza kwaskowatość, przyjemna bardzo. Natomiast w Gabi podkręciła się słodycz, ale moim zdaniem kawa straciła nieco charakteru, choć nadal była bardzo dobra.

Zatem… Bierzcie koniecznie tę kawkę! Zachwyci koneserów, odmieni spojrzenie zatwardziałych etiopsko-kenijskich speców, a młodocianych kawistów przyciągnie w ten świat!

Marcin Rzońca

Piję kawę. To na pewno. Poza tym, fotografuję, filmuję i jestem operatorem telewizyjnym. Z wykształcenia operator, dziennikarz oraz stosunkowiec międzynarodowy. Samowykształcony z picia kawy. Stworzyłem skromny projekt zwany PopularCoffee Blog. Uwielbiam łączyć wszystkie te życiowe cegiełki, by robić jak najwięcej, spotykać ludzi i śmiać się razem z nimi. A, no i sięgnąłem po SCAE Photography Award 2016 w kategorii "From Bean to Cup: The Process". :)

Disqus Comments Loading...

Recent Posts

Nowa kawiarnia Coffeedesk przy Rondzie de Gaulle’a w Warszawie

Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…

1 tydzień ago

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

3 tygodnie ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

4 tygodnie ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

1 miesiąc ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

1 miesiąc ago

Czajniki typu gooseneck – porównanie!

Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…

2 miesiące ago

Ta strona używa cookies.

Więcej