Ziarna

Przelew Października: Dżemowe przetwory!

April Coffee, prosto z Kopenhagi, nie po raz pierwszy pojawia się w Przelewie Miesiąca. Jednak październikowa Etiopia Chelelektu idealnie wpisuje się w tę porę roku. Znajdą się dojrzałe owoce, dżemowe przetwory i poranna rześkość!

Przelew Miesiąca na tegoroczny październik to myta Etiopia Chelelektu z kopenhaskiej palarni April Coffee. Typ kawy może sugerować lekkie, cytrusowe i herbaciane nuty oraz nieco kwiatowych niuansów. Tak jest, ale to nie wszystko…

Kraj: Etiopia / Yirgachrffe / Gedeo / Kochere
Farma/Producent: Chelelektu/ kooperacja wielu lokalnych, drobnych upraw
Wysokość upraw: 1900 – 2000 m n. p. m.
OdmianaMixed Heirloom
ObróbkaMokra (washed)

Według etykiety, w tej kawie znajdziemy nuty cytrusów, bzu i jaśminu. Otwarcie paczki daje nam jeszcze przyjemny zapach orzechów, przebijają się słodkie nuty owoców. Zaczyna się elegancko, ale wydawać by się mogło, że to w sumie nic specjalnego dla takiej kawy.

Jednak…

Najpierw Etiopia Chelelektu wylądowała u mnie w nowym urządzeniu zwanym The Gabi (niebawem więcej na blogu!). Tu, przy zastosowaniu 18g kawy i 300g wody oraz czasie ekstrakcji w okolicach 3:30, efekt był bardzo etiopski – pojawiły się wyraźne, rześkie, słodkie, cytrusowe nuty, średnie body i długi, soczysty finisz. Świetna sprawa!

Ale to, co mnie najbardziej urzekło, znalazło się w innej metodzie. Wziąłem AltoAir, czyli podobne efekty jak z klasycznego Hario V60 i przez przypadek zmieliłem nieco drobniej, niż standardowo. Doza – 20g kawy i 340g wody. Czas parzenia wydłużył mi się do blisko 3:30. Nastawiłem się na przeparzoną, gorzką kawę… A tu nagle tona słodyczy w postaci dżemu z czarnego bzu, przyjemne body, długi posmak. Oniemiałem!

To jest właśnie bogactwo świata kawy. Niby jest coś oczywistego, coś co powinno się założyć w ciemno, a tu smakowe zaskoczenie. Dla pewności zrobiłem ją jeszcze raz tym samym sposobem, znów przeciągając nieco ekstrakcję. Ponownie kawa zyskała przyjemny, dżemowy posmak, który bardzo dobrze było czuć, gdy siorbnęło się ją łyżeczką cuppingową.

Kawa idealna na jesienną porę. Jest słodko, rozgrzewająco, ale jednocześnie bardzo czysto w smaku i wielowarstwowo. Czuję, że bardzo dobrze dogadacie się z tą kawą i odnajdziecie jej urok także w innych metodach parzenia.

 

Marcin Rzońca

Piję kawę. To na pewno. Poza tym, fotografuję, filmuję i jestem operatorem telewizyjnym. Z wykształcenia operator, dziennikarz oraz stosunkowiec międzynarodowy. Samowykształcony z picia kawy. Stworzyłem skromny projekt zwany PopularCoffee Blog. Uwielbiam łączyć wszystkie te życiowe cegiełki, by robić jak najwięcej, spotykać ludzi i śmiać się razem z nimi. A, no i sięgnąłem po SCAE Photography Award 2016 w kategorii "From Bean to Cup: The Process". :)

Disqus Comments Loading...

Recent Posts

Nowa kawiarnia Coffeedesk przy Rondzie de Gaulle’a w Warszawie

Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…

3 tygodnie ago

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

1 miesiąc ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

1 miesiąc ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

2 miesiące ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

2 miesiące ago

Czajniki typu gooseneck – porównanie!

Gooseneck nie służy do gotowania wody. Służy do tego, żeby w przelewie przestać improwizować i…

2 miesiące ago

Ta strona używa cookies.

Więcej