Mity

Espresso, czy expresso? Jak to w końcu jest?

Wielu kawoszy zastanawia się, jak powiedzieć poprawnie „espresso” czy „expresso”. Choć obie formy często się słyszy, poprawna jest tylko jedna. Co oznacza „espresso” i jaka jest jego prawidłowa wymowa? Rozwiejemy wszelkie wątpliwości, aby raz na zawsze wyjaśnić, jak poprawnie używać tego terminu i jak espresso zamieniło się w ekspresso.

Co to znaczy espresso? Skąd wzięła się nazwa tej kawy?

Zazwyczaj Gość przechodzący przez kawiarnię, a nie przychodzący do kawiarni, pragnie się napić czegoś szybkiego, co by go szybko pobudziło. Najlepiej, żeby obsługę, zapłatę i wykonanie kawy załatwić w niecałą minutę. Tempo iście ekspresowe. Czy właśnie w takiej sytuacji mówimy o „expresso”?

– Ekspresso proszę!

Chociaż espresso jest faktycznie szybką formą przygotowywania kawy jego nazwa pochodzi nie od prędkości, a od włoskiego przymiotnika espressivo co oznacza: wyraźny, wyrazisty. Tak, jak powinno smakować prawdziwe espresso – wyraziście, będąc esencją wszystkiego, co dobre w ziarnie, oczywiście pod warunkiem, że używamy dobrej jakości kawy. Chociaż w sumie może być równie wyraziste w zły sposób. Może być wyraźnie gorzkie.

Więc, choć parzona w ekspresie i do tego w tempie iście ekspresowym, ekspresso (ani ekspreso lub expresso) nie istnieje. Dostaniemy tylko espresso.

Expresso czy Espresso – która wymowa jest poprawna?

Tylko espresso.

Może zamiast ekspresso lepiej już użyjmy, na przykład, skrótu myślowego – strzał, czy chociażby szot. To tylko propozycja, bo jak dobrze wiemy Polacy nie gęsi, swój język mają, i dobrze! Miejmy! Tak, jak Norwid miał w swoich dziełach, w których stosował swoje neologizmy, tak my je miejmy! Tylko żeby znaczenia się pokrywały z rzeczywistością i historią danej rzeczy.

Podsumujmy… espresso czy expresso?!

Kiedy mówimy o małej czarnej, warto pamiętać, że espresso to nie tylko kawa, ale także chwila relaksu i spotkania z bliskimi. Ważna jest poprawna wymowa, bo zrozumienie tego, co to znaczy espresso, pozwala nam lepiej docenić jego wyjątkowość.
Niech każdy łyk espresso będzie chwilą przyjemności, która łączy ludzi i inspiruje do rozmów. Cieszmy się tym smakiem i doceniajmy jakość kawy, niezależnie od tego, jak ją nazywamy!

Paweł Świderski

Były smutny barista w kawiarni Coffeedesk, również były kierownik kawiarni Coffeedesk - jednakowoż o ogromnym poczuciu sarkastycznego humoru. Aktualnie smutny specjalista do spraw produkcji cold brew i pieców do palenia kawy. Zwany potocznie Świdrem. II-vce mistrz Polski Brewers Cup 2018.

Disqus Comments Loading...
Share
Published by
Paweł Świderski

Recent Posts

Earl Grey w nowym wydaniu

Jeśli Earl Grey kojarzy Ci się wyłącznie z szybką, nudną herbatą wypitą do ciastka po…

2 tygodnie ago

Nowa kawiarnia Coffeedesk przy Rondzie de Gaulle’a w Warszawie

Są miejsca w Warszawie, które zawsze tętnią życiem. Nowy Świat zdecydowanie do nich należy. Właśnie…

1 miesiąc ago

LOW CAF – nie tylko trend, ale kierunek rozwoju palarni!

Kategoria kaw specialty dojrzewa. Obok rozmów o fermentacjach, odmianach botanicznych i terroir coraz częściej pojawia…

1 miesiąc ago

Dlaczego w kawie warto być control freakiem, czyli o kontroli jakości w wersji specialty

Jak wygląda  kontrola jakości w kawie speciality zarówno na początku, jak i na końcu procesu…

2 miesiące ago

Crunchy hojicha hot chocolate, czyli zimowy komfort w kubku

Skoro zima tak zawzięcie się nas trzyma, let’s make the most of it. Jeszcze kilka…

2 miesiące ago

Hario Meteor – recenzja nowych filtrów typu “fast flow”.

Filtry do kawy to mój konik. Pierwszy artykuł, który napisałem na bloga Coffeedesk traktował właśnie…

2 miesiące ago

Ta strona używa cookies.

Więcej