Anassa Pure Happiness to greckie zioła, które naprawdę ratują mi gorsze dni. Już samo otwieranie puszki to piękne doświadczenie. Nazwa tej mieszanki brzmi ambitnie, ale w tym naparze faktycznie kryje się czyste szczęście.
Zioła często pije się z rozsądku, bo są zdrowe, a w smaku bywają po prostu – mówiąc najmilej, jak się da – średnio smaczne. Z tymi jest inaczej. Solo smakują lekko, świeżo i nie potrzebują żadnych dodatków. Kiedy jednak chcę czegoś bardziej otulającego, wlewam do naparu odrobinę syropu Glogg od Mount Caramel. To połączenie to złoto: delikatność ziół, w tym najważniejszej – szałwii, w połączeniu ze słodyczą i cynamonem. Ale myślę, że jest tu też duże pole do eksperymentów z innymi smakami syropów.
Poza smakiem to, co w Anassie wygrywa wszystko, to dołączone torebki i patyczki. Każdy, kto parzy zioła sypane, wie, jak wygląda rzeczywistość: sitka, fusy w zlewie, sprzątanie. Tutaj wsypuję porcję do papierowej torebki, zawijam brzeg o patyczek i opieram go o ranty kubka. Parzy się swobodnie, a po wszystkim łapię za suchy patyczek i wyrzucam torebkę do kosza. Zero bałaganu na blacie, zero nerwów. Pure Happiness.
Przygotoowanie:
- 2–3 łyżeczki ziół Anassa Pure Happiness
- Torebka i patyczek z pudełka
- Gorąca woda (95°C)
- 1–2 łyżeczki syropu Glogg Mount Caramel
- plasterek pomarańczy
Wsyp zioła do torebki, zabezpiecz patyczkiem i włóż do kubka. Zalej wodą, przykryj na 8–10 minut, żeby uwolniły się wszystkie olejki. Wyciągnij torebkę, dolej syropu i wrzuć pomarańczę. Gotowe, jesienne, uzależniające.
















