Jest kilka trunków, przy których łagodzono światowe konflikty. Są napoje, które też powodują kolejne konflikty. Są również takie, które łączą. Jako barista mam to szczęście, że pracuję przy zjawisku, które sprzyja rozmowom na tle zdecydowanie bardziej przyjacielskim (przynajmniej z tego co obserwuję w trakcie pracy). Oczywiście mówię tu o kawie.  Jednak po którejś godzinie pójście na kawę jest jedynie pretekstem do szybkiego przebudzenia się na nowo i wyjścia na inny napitek. W tym wypadku mówię tu o piwie! I to w najlepszym wydaniu od najlepszych specjalistów z browaru Rockmill i CoffeeDesku!

Stąd pomysł na ten wpis.

Postaram się Wam przybliżyć projekt, który połączył dwa wymienione trunki.

Kilka miesięcy temu, czystym przypadkiem poznałem kilku wspaniałych ludzi, których pasją i sposobem na życie jest piwo.

Łukasz Rokicki i Andrzej Miller – znany i uhonorowany w świecie piwnym, piwowar domowy – połączyli swoje siły jako młody, ale już prężnie działający Browar Rockmill.

Dobra kawa – dobre piwo

Pierwszy nasz wspólny projekt skupiał się wokół stworzenia typu Imperialny Porter z solą i kawą, drugi – Oatmeal Coffee Stout. Moją rolą było wyprodukowanie 100 litrów kawy, ale przed tym wszystkim wybranie idealnego ziarna – pełnego smaku, intensywnego, charakteryzującego się niską kwasowością.

Oczywiście chciałem się skupić na wysokiej jakości kawy – więc tylko i wyłącznie 100% arabiki segmentu specialty. Na celowniku stanęły dwie pozycje, obie z palarni Johan&Nystrom, ze względu na całoroczną dostępność tych ziaren – Brazylia Fortaleza i Salvador Mendez. Przy okazji pierwszego spotkania z Łukaszem i Ewą zrobiliśmy cupping, który wszystko wyklarował. Kawa z Brazylii spełniała warunki, które miały dać zaplanowane efekty końcowe w piwie.

Warzymy!

Pierwszym piwem, które mieliśmy tworzyć był Imperialny Porter, tym razem pod szyldem Browaru Bytów. Oczywiście wszystko byłoby zbyt proste, żeby udało się po pierwszym spotkaniu. Na kilka dni przed parzeniem kawy zadzwonił Andrzej stwierdzając, że kawa jaką potrzebujemy musi być dużo intensywniejsza w smaku. Ponieważ Brazylia Fortaleza jak pełna i słodka jest, tak jednocześnie bardzo delikatna.

Myślami szukałem nerwowo czegoś, co może się nadać. Było to o tyle ciężkie, że tym razem całą decyzję dotyczącą kawy musiałem podjąć sam. Po kilku cuppingach udało się! Johan&Nystrom znów uratował sytuację. Mieszanka arabik pochodzących z Brazylii, Nikaragui, Sumatry oraz Etiopii pod nazwą Bourbon Jungle moim zdaniem była strzałem w dziesiątkę!

rockmill coffeedesk

Intensywna, mocna w smaku, kawa, przebijająca się słodkimi nutami na końcu powinna zrobić swoje.

Wyprodukowanie 100 litrów kawy w automatycznym ekspresie przelewowym firmy Bunn zajęło około 5 godzin. Nie zostało nic innego jak spakować kawę do samochodu i zawieźć do browaru, a potem największy stres – czekanie na efekty mieszanki. 2 dni niepewności się ciągnęły w nieskończoność… Po tym czasie dostałem krótki telefon od Łukasza:

– Świder, Andrzej zrobił to piwo i płacze – myślę, że coś poszło nie tak… Po chwili było tylko dopowiedzenie – Płacze ze szczęścia.

Ulga i radość w sercu.

To nie koniec

Kolejny projekt – Oatmeal Coffee Stout. Produkcja tym razem już pod szyldem Browaru Rockmill. Potrzebowaliśmy kawy równie intensywnej. Nie chcąc ryzykować, powtórzyliśmy wybór kawy. I tym razem był to absolutny strzał w dziesiątkę – całość zwieńczona pod nazwą CoffeeCat!

Pierwszy wspólny projekt musiał mieć swoje zwieńczenie w postaci oficjalnej premiery CoffeeCata.

rockmill coffeecat

Odbyło się to 10. lutego w poznańskim Ministerstwie Browaru przy Wronieckiej. Lokalu, który sprzyja fajnym imprezom, czego przykładem była jedna z edycji Pro-Infuzji organizowana właśnie w tym miejscu.

rockmill

Wraz z Łukaszem, jego bratem Robertem i Patrycją z Coffeedeskowego customer service – prywatnie moją przyszłą żoną (<3, przyp. red.) – udaliśmy się na miejsce wyekwipowani w dobre humory, dużo kawy i łyżki cuppingowe.
Całe popołudnie promocyjne zaczęliśmy degustacją 6 kaw od Johana&Nystrom a- Etiopia Guji, Etiopia Welena, Brazylia Fortaleza (dla uświadomienia, która kawa jako pierwsza miała iść do piwa), Kolumbia San Fermin, Kenia Double i główna gwiazda oczywiście – Bourbon Jungle.

Około 16 uczestników siorbania, dyskusje, szukanie swoich ulubionych smaków. Niesamowita atmosfera i niesamowici ludzie, którzy żywo uczestniczyli w tym małym wielkim wydarzeniu. Po cuppingu, chwila wytchnienia na przeorganizowanie, na barze pubu pojawił się ekspres przelewowy i chemex. O 20:00 do kranów premierowo podpinamy nasze piwo jednocześnie częstując ludzi kofeinowymi strzałami z kaw, które były próbowane w czasie cuppingu.

rockmill premiera

Niezliczona ilość wydanych kubków kawy, dużo piwa (oczywiście w rozsądnych ilościach 😉 ), godziny rozmów z uczestnikami promocji. Cała impreza przerosła moje oczekiwania. Lokal pękał w szwach. Słychać było dużo śmiechu i zaciekawienia kombinacją piwa i kawy jak również osobno tych dwój napojów.

Przy okazji promocji udało się również poznać wykonawcę niebanalnych etykiet Rockmillowskiego piwa – Kingę Offert z Ostecx Creative, która przyszła wraz z mężem spróbować napoju, który przyciąga nie tylko smakiem ale również zwraca na siebie uwagę poprzez niebanalną etykietę. Małżeństwo Offert okazało się wspaniałymi, pełnymi ciepła osobami, buzującymi pozytywną energią dla ludzi i dla działania.

rockmill

Tego dnia wszystko było tak jak miało być. Więcej takich dni. Więcej takich ludzi. A przede wszystkim więcej tak dobrych piw!

Sława!

Swoją drogą jeśli chodzi o dobre piwa Coffeecat wg portalu RateBeer.com osiągnęło:

  • drugie miejsce na świecie jako nowość wśród piw typu stout,
  • piąte miejsce na świecie ogółem wśród piw typu stout,
  • PIERWSZE miejsce w Polsce jako nowość wśród piw typu stout! 🙂

Duma mnie rozpiera, że takie rzeczy się dzieją 😉

Tymczasem życzę Wam smacznego, tymczasem ja wracam do myślenia nad kolejnym dodatkiem do następnego piwa, który będziemy robić już w marcu, oczywiście z browarem Rockmill.