Coffee Spots at home to nowa seria, która powstała w wyniku współpracy Coffee Spots Polska i Coffeedesk. Zamiast kawiarni odwiedzamy domy inspirujących ludzi, z którymi rozmawia o kawie i których kąciki kawowe fotografuje Aga Bukowska. Pierwszą bohaterką cyklu jest Maria Przybyszewska – kucharka, której kuchnia mocno kręci się wokół Azji. Rozmawiamy o japońskich i chińskich herbatach – w tym takiej przechowywanej w suszonej mandarynce – o ziołach pitych zgodnie z zasadami tradycyjnej medycyny chińskiej i… uszczelnianiu ceramiki ryżowym kleikiem.
Przelew czy espresso?
Na mieście espresso, w domu przelew.
Czarna czy z mlekiem?
Zdecydowanie czarna, chociaż po powrocie z Grecji – z mlekiem!
Twoje ostatnie kawowe odkrycie
W Atenach odkryłam cappuccino freddo znaczy w ogóle freddo czyli shake’owanie kawy, która się zmienia w piankę i robienie jej w postaci espresso freddo albo cappuccino freddo, albo latte freddo, świetne!
Szybka kawa czy powolny rytuał?
Powolny rytuał z siedzeniem przy stole i gapieniem się w okno, słuchaniem radia, powolny rozruch.
Jaką kawę pijesz w domu?
Przelew z ekspresu Aromaboy, bo jest idealny na jedną osobę, czasem na dwie. Aromaboy super też pasuje do tej kuchni, jest malutki, retro i po prostu uroczy.
W czym pijesz kawę?
W małych czarkach, które z założenia są do picia herbaty, ale u mnie służą do obu tych naparów. Im mniejsza, tym lepsza! Ostatnio mam fiksację na punkcie maciupkiego stalowego kubeczka Inox, poza tym mam czarki z Paititi, od Izy Wilk, Alka Glicha, przywiezione z Tajlandii, z Japonii, z Tekli warszawskiej. Mam od nich taką jedną ulubioną, która ostatnio zaczęła trochę cieknąć, ten typ gliny podobno czasami tak ma. Okazało się, że jest taki patent w kintsugi, że gotuje się pastę ryżową komeko. Moja kuchnia kręci się wokół ryżu więc postanowiłam to sprawdzić. Nie poszłam w tradycyjne kintsugi, tylko zrobiłam mąkę ryżową i z niej pastę i wtarłam w ścianki i zadziałało! Magiczny patent z Japonii!
Gdzie w domu kawa smakuje Ci najbardziej?
Przy stole w kuchni. Sama albo z moim pieskiem Pianką.
A jaka to kawa, jaki ma profil, skąd pochodzi?
Najbardziej smakują mi kawy, które są owocowe, lubię szalone nuty, dlatego w mojej kuchni często gości holenderski DAK, oni super kombinują z aromatami. Po sąsiedzku mam ROST. Moja kawa musi być dobrze zważona i zmielona, ale nie nazwałabym się kawowym geekiem, dla którego minimalne wahanie każdego parametru ma znaczenie.
Widzę u Ciebie pełne półki herbat, co pijesz najczęściej?
Mam teraz chyba największą w życiu fazę herbacianą! Czasami dostaję herbaty od mojej przyjaciółki z Japonii, marzy mi się ceremonia parzenia herbaty, albo jakiś profesjonalny kurs, żeby móc to robić w pełni zgodnie ze sztuką! Poza tym lubię robić nastawy, właśnie wstawiłam w klasycznej butelce Hario taką mieszankę osmantus, gojnik i wiciokrzew. Przywiozłam sobie z Aten wielki wór gojnika. Dużo ziół wyciągam z medycyny chińskiej, używam też klasycznych ziół, naprawdę jarają mnie zioła i ich właściwości. Staram się używać roślin zgodnie z przeznaczeniem: chryzantema na lato, bo wychładza, zimą żeby się dogrzać herbata z kwiatów czarnego bzu, prozdrowotnie i dla antyoksydantów wiciokrzew, a gojnik to grecka herbata na wszystko. W sklepie zielarskim, w którym kupowałam całe naręcza, zapytałam jak często Grecy piją Mountain tea (pod tą nazwą najczęściej występuje gojnik), usłyszałam, że cały czas.
O tutaj mamy jeszcze wspaniałą herbatę z Chin, zaraz nam zaparzę. To jest pu-erh spakowane w suszoną mandarynkę (Xiao Qing Gan). Ściąga się górę i zaparza razem z liśćmi ze środka, wygląda i smakuje niesamowicie!






















