Nie sposób nie zauważyć jak od paru lat duża część kawowego światka reaguje przyspieszonym biciem serca i wyrzutem dopaminy na hasło „geisha”. Posty kawiarni w mediach społecznościowych „od dziś do wyczerpania zapasów… mamy geishę w dripie!”, bariści parzący tę kawę z roku na rok podczas najważniejszych zawodów, rekordowe ceny zielonego surowca, jak i kosztujące tyle co butelka (lub cztery) naprawdę dobrego naturalnego wina paczki z ziarnami na półkach. Co stoi za fenomenem tej odmiany botanicznej arabiki, wywołującym mokre sny wśród tak dużej grupy kawowych fanatyków?

Szczypta historii

Lata 30. XX wieku. Niedaleko etiopskiej wioski Gesha, brytyjski ambasador wybiera kilka rodzajów kawowych owoców do przeprowadzenia nad nimi badań. Następnie ziarna przewożone są do ośrodka w Kenii. Stamtąd młode kiełki trafiają na plantacje w Ugandzie oraz Tanzanii i sadzone są w eksperymentalnych lotach. W latach 50. ziarna geishy kultywuje się już w ramach ośrodka badawczego CATIE w Kostaryce.

Lata 60. to pierwsze wykorzystanie odmiany w Panamie. Geishę przywozi do kraju Pachi Serracin. Główną motywacją zasadzenia szczepu stanowi jego zauważalna odporność na jedną z najczęstszych chorób dotykających kawowce – leaf rust. Geisha nie odnosi jednak sukcesu ze względu na niezbyt wydajne plony, a także rozczarowujące efekty w filiżance. Przez lata odmiana stosowana będzie najczęściej jako składnik niewyszukanych blendów.

mielenie kawy

Rok 2004. Dziewiąta edycja konkursu-aukcji Best of Panama, corocznego wydarzenia promującego wyniki upraw najlepszych panamskich farmerów. Plantacja La Esmeralda startuje z lotem niezbyt cenionej wtedy odmiany botanicznej. Sprawia sensację i dominuje konkurs, zostawiając resztę kaw daleko w tyle. Sędziowie pieją peany na cześć niespotykanych wcześniej w tak wyraźnej formie charakterystyk smakowych. Kwiaty, brzoskwinie, niezwykła kompleksowość, struktura i czystość. Pada rekord cenowy: ponad 20 dolarów za funt (niecałe pół kilo) zielonego ziarna. Od tej pory gwiazda geishy będzie tylko jaśnieć i to w zawrotnym tempie.

Hodowla

Jakim cudem ze zwykłego średniaka, geisha staje się najbardziej cenioną odmianą botaniczną w historii? Farmerzy z La Esmeraldy odkrywają, że szczep do rozwinięcia swych najbardziej wyszukanych cech potrzebuje przede wszystkim dużych wysokości upraw. Zaczyna być sadzony powyżej 1500 metrów nad poziomem morza.

Geisha okazuje się po prostu ponadprzeciętnie wymagająca do optymalnej hodowli. Oprócz wymogów w postaci odpowiedniej wysokości, podatna jest na choroby takie jak wywoływana przez grzyby CBD (Coffee Berry Disease), a także wrażliwa na ataki mikroorganizmów, zwanych nematodami. Budowa drzewka jest delikatna. Plony nie są szczególnie wydajne. W opracowanej przez World Coffee Research kategorii „Yield potential” dostaje zaledwie dwójkę w pięciostopniowej skali.

obróbka kawy

Pierwsze owocowanie występuje średnio po czterech latach od zasadzenia, optymalne po ośmiu. To również daje znacznie gorszy wynik w porównaniu do wielu innych, popularnych odmian botanicznych, z których pełne zyski farmer może czerpać już po trzech lub czterech latach od zasadzenia drzewka. Zwrot inwestycji jest znacznie wydłużony. To pierwsza strona niezwykle cennego medalu o nazwie Geisha.

Marketing

A to właśnie druga. 2017 rok, licytacja Best of Panama, geisha z La Esmeraldy osiąga stawkę 601 dolarów za funt. W lipcu 2018 roku, podczas kolejnej edycji pada kolejny rekord w kategorii „kupa szmalu za ziarna kawy”. Naturalnej obróbki geisha wyprodukowana przez Lamastus Family Estates osiąga cenę… 804 dolarów za funt. 1772 dolary za kilogram. Prawie 7 tysięcy złotych. Przy uwzględnieniu typowych mechanizmów cenowych w łańcuchu plantacja-importer-palarnia-kawiarnia, za filiżankę espresso z tej kawy zapłacilibyśmy bariście co najmniej dziesięć banknotów z wizerunkiem Władka J.

Nic dziwnego, że ostatnie lata to ogromne zainteresowanie farmerów tą odmianą botaniczną, nie tylko w Panamie, ale również Kostaryce, Kolumbii, Hondurasie czy Gwatemali. Na osiem ostatnich finałów Mistrzostw Świata Brewers Cup zawodnik parzący geishę wygrywał pięciokrotnie. Niemal za każdym razem szczep zajmuje miejsce w pierwszej szóstce najlepiej zaparzonych kaw na świecie.

kim jest barista

Komu Gejszuni?  /fot. Jakub Jakubicki

Zapotrzebowanie na tak ekskluzywną i wyjątkową kawę w krajach Zachodu rośnie w ogromnym tempie. Każdy chce serwować coś wyjątkowego, interesować i angażować jak największą liczbę ludzi, czy wzbudzać kontrowersje. Geishe pakowane są przez palarnie w specjalnie zaprojektowane pudełka, torebki ze złotymi rantami czy butikowe puszki. W końcu drugiej dekady XXI wieku geisha jest w środowisku kawy najlepszym single maltem, najwybitniejszym szampanem, najbardziej dorodną truflą.

Czy warto płacić za kawę tyle pieniędzy? Nic nie odpowie na to pytanie lepiej, niż własny język.
Czy warto spróbować? Na pewno. Czy łatwo oszukać samego siebie? Z pewnością. Przecież filiżanka kawy za tyle pieniędzy MUSI być dobra.

Czy można znaleźć geishę za stosunkowo rozsądną cenę? Jak najbardziej. Co jakiś czas na Coffeedesku pojawiają się takie smaczki, jak ostatnia Kostaryka La Florida od Mistrza Świata Roasterów, Auduna Sorbottena. Polecam czujność!

 Tak samo jak zdrowe podejście.

źródła:
www.worldcoffeeresearch.org
https://www.coffeehunter.com
https://www.coffeereview.com/understanding-the-geisha-cultivar/