Dobra, zacznijmy internetowym klasykiem – Kawa bez ekspresu? Nie uwierzysz, co możesz zrobić by ją mieć!

A teraz na poważnie

Kawa bez ekspresu to nie mit. Nie trzeba wyposażać się w ekspres za dwa… trzy… cztery… sześć tysięcy i młynek za podobne pieniądze, by cieszyć się w domu naprawdę pyszną, świeżą, esencjonalną kawą. Dzisiejszy wpis to przegląd kilku najpopularniejszych metod parzenia kawy, wraz z krótką charakterystyką.

Na pewno najpierw padnie pytanie – czym, do cholery, są alternatywy? – pod tym pojęciem chowają się metody parzenia mające być alternatywą dla ekspresu ciśnieniowego i espresso.

rancilio silvia

Choć większość z tych metod została wynaleziona dużo wcześniej niż ekspresy, to ze względu na potężną ekspansję tej metody na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, w kontekście przemian, jakie zaszły na rynku kawowym, właśnie określa się je mianem alternatyw.

Najczęściej są to metody wykorzystujące efekt przelewania wody przez drobinki kawy, bez użycia zwiększonego ciśnienia. Tak, jak w ekspresie przelewowym, na przykład. Stąd mówi się także o nich jako metody pour-over, albo po prostu, metody przelewowe.

Dołączając do tego świeżą kawę paloną własnie pod takie metody można uzyskać zniewalające efekty.

Kawiarka

O tej metodzie parzenia możecie przeczytać dokładnie w ostatnim wpisie. To taka alternatywna klasyka. Ze względu na to, że w tej metodzie można użyć ziaren dedykowanych pod espresso oraz esencjonalności zaparzonej kawy, kawiarka może z powodzeniem zastąpić ekspres ciśnieniowy.

kawiarka bialetti

To jest coś, co zadowoli fanów mocniejszych smakowo doznań, przyjemnie oblepiających język, niczym espresso. Koszty? Sama kawiarka dobrej jakości, to wydatek w okolicach 80-120 złotych, jak na przykład Bialetti Dama bądź GAT Fashion. Tylko zerknijcie, czy na pewno będzie działać na indukcji, jeśli taką akurat macie w swojej kuchni i dobierzcie odpowiedni dla Was rozmiar!

Zakres cenowy: 85 – 200 złotych

Polecany model: Bialetti Dama, GAT Fashion

Najlepsze dla: miłośników niewielkiej, esencjonalnej kawy przypominającej espresso

Aeropress

To taki plastikowy przyjaciel dla całej rodziny, pod warunkiem, że akurat używa go jedna osoba na raz.

Aeropress, choć wszedł na rynek stosunkowo niedawno, w 2005 roku, to przebojem zdobył serca zarówno brodatych hipsterów, jak i statecznych głów rodzin oprószonych siwizną. Jego dużą zaletą jest uniwersalność. Sprawdzi się przy parzeniu kaw pod espresso oraz tych dedykowanym metodom przelewowym. Do tego dochodzi różnorodność przepisów, zabawa z różnymi grubościami mielenia i czasem parzenia… Jednym słowem – magia. Przepyszna magia i rozsądna, bo cena poniżej 150 złotych.

tania kawa aeropress

Aeropress ma jeszcze tę zaletę, że jest niezastąpionym towarzyszem podróży. Trwałe tworzywo sztuczne, niewielkie rozmiary i łatwość czyszczenia to wielkie atuty podczas wyjazdów, których na próżno szukać przy innych metodach parzenia kawy.

Jedynym mankamentem jest dość ograniczona ilość przygotowywanej kawy, bo maksymalnie można z niego wycisnąć nieco ponad 200 ml gotowego naparu.

Jak działa? Niczym strzykawka. Aeropress to duży tłok, do którego, w uproszczeniu, wsypuje się kawę, wlewa wodę, zakręca sitkiem z papierowym filtrem i przeciska do kubka. A kiedy dojdziecie z tym do bardzo smacznych wyników, nic nie stoi na przeszkodzie, by wystartować w Mistrzostwach Polski Aeropress, wygrać je i dzięki temu pojechać na Mistrzostwa Świata. I też je wygrać, tak, jak zrobił to w tym roku Filip Kucharczyk!

Zakres cenowy: 120 – 150 zł

Polecany model: Aeropress z pokrowcem

Najlepsze dla: każdego, kto z jednej strony chce intensywnej kawy o klasycznym smaku, jak i dla odważnych eksperymentatorów.

Drip, dripper, V60…

Nazw wiele na to samo urządzenie, produkowane przez różne firmy, o minimalnych różnicach konstrukcyjnych. To, obrazowo opisując, rodzaj lejka, do którego wsadza się papierowy filtr w kształcie litery V.

Drip to zdecydowanie najbardziej kultowa, najpopularniejsza metoda alternatywna. Można śmiało utożsamić ten sposób z całą rewolucją trzeciej fali kawowej, którą można obserwować od kilku lat – nacisk na jakość kawy, jasne palenie ziaren, pieczołowitość przygotowania, specialty… Drip V60 został najszybciej zaadaptowany do nowych, kawowych realiów (bo przecież nie jest to urządzenie nowe. Każdy z Was chyba kojarzy takie plastikowe lejki do kawy i papierowe filtry w kształcie trapezu, dostępne w każdym markecie).

 

Co jest najważniejszą cechą tej metody? Przy zastosowaniu odpowiednich ziaren, najlepiej tzw. singli, czyli w jednej paczce znajduje się kawa tylko z jednego regionu, a nawet tylko z jednej farmy, kawa w filiżance charakteryzuje się niezwykłą czystością smaku, lekkością i bardzo szerokim wachlarzem smaków. A ten wachlarz może rozpościerać się od nut czekoladowo – orzechowych, na przykład w wielu kawach Brazylijskich, przez nadal słodko czekoladowe, ale już z nutami czerwonych owoców w Gwatemalach, przez zioła i cytrusy w Etiopiach, aż po czarne porzeczki i maliny w Keniach. I to wszystko bez jakichkolwiek dodatków!  Kawy dobrej jakości zawierają w sobie wszystko to, co wyciągnęły sobie z ziemi, powietrza, słońca i prawidłowej obróbki.

Drip V60 bardzo dobrze podkreśli te wszystkie niuanse. Wystarczy mielenie przypominające grubszy piasek, waga, stoper i filtrowana, gorąca (nigdy wrzątek!) woda. Stosując przelicznik 60g/1 litr wody uzyska się kawę o średnim body, przyjemnym, słodkim zapachu, bardzo czystą w smaku, w kolorze przypominającą mocną, czarną herbatę. Smak też będzie dużo delikatniejszy, w porównaniu do kawiarki czy aeropressu.

Cena? Zależy, na jakiego dripa się zdecydujecie. Najbardziej rozpoznawalne robi japońska firma Hario. Są modele plastikowe za niecałe trzydzieści złotych, ceramiczne za siedemdziesiąt – osiemdziesiąt, a także szklane czy metalowe. Konstrukcja ich jest identyczna, pasują te same filtry, różnią się tylko materiałem wykonania. Wybór należy do Was.

Jeśli chcecie zaznać w swojej kuchni nieco futurystycznego designu, zobaczcie na dripa AltoAir, a poszukując czegoś polskiego, dostępna jest Chomka – maczał w niej palce Maciek Duszak. Do wszystkich tych dripów pasuje ten sam typ filtrów, a przy ich pomocy można śmiało zaparzyć spore ilości kawy – nawet i z litr.

Zakres cenowy: 25 – 200 złotych

Polecany model: Hario V60-02 ceramiczny

Najlepsze dla: odkrywających bogactwo kaw wysokiej jakości, poszukujących czystego smaku i przyjemnych niuansów.

Chemex

Chemex także gościł już na blogu, możecie poczytać tam o niezwykłej, laboratoryjnej i artystycznej historii tego zaparzacza. To także kultowa metoda, rozpoznawalna na całym, kawowym świecie.

Co takiego specjalnego jest w tym szklanym wazonie? Ponadczasowy design, zintegrowanie w jednym urządzeniu zarówno samego zaparzacza jak i karafki na kawę oraz niepowtarzalny, delikatny smak kawy.

chemex

Smak ten wynika z oryginalnych, niepowtarzalnych filtrów. Mają one tak ustawioną przepuszczalność, że w efekcie kawa jest bardzo lekka, delikatna, bardzo czysta w smaku (jeszcze bardziej niż z dripa), a jednocześnie pobudzająca (parzenie w okolicach 4:00 minut wyciąga z kawy sporą dawkę kofeiny).

Zasada działania jest dokładnie taka sama, jak w dripie. Filtr wkłada się do górnej części chemeksa, zwilża go gorącą wodą, aby przyległ do ścianek i został pozbawiony papierowego posmaku (tę wodę oczywiście wylewamy), wsypujemy grubo mieloną kawę i zaczynamy polewać ją gorącą wodą. Spokojnym strumieniem, kolistymi ruchami. Ile? Zasada jest ta sama – 60g/1 litr. Dlatego przyda się waga. I stoper, bo optymalny czas parzenia to okolice 4:00 minut.

Czy nadal jest to alternatywa dla drogiego ekspresu? I tak i nie. Jest to jedna z droższych alternatyw, ale nadal tańsza od ekspresu. Chemeksy, w zależności od wielkości, to koszt w przedziale 200 – 260 złotych. Filtry to dodatkowe 50 złotych za 100 sztuk. Jednocześnie, jak wspomniałem, jest to i urządzenie do parzenia i karafka na gotową kawę, więc jest to takie 2in1.

Zakres cenowy: 199 – 260 zł

Polecany model: Chemex 6 Cups z drewnianym kołnierzykiem

Najlepsze dla: ceniących dobry, ponadczasowy design i lekki, wytrawny smak kawy.

Alternatywy, alternatywy…

Metod alternatywnych do espresso jest jeszcze całkiem sporo. Możecie zerknąć w stronę klasycznych French Pressów bądź różnego rodzaju mutacji dripów, jak na przyklad Wilfa Svart. Świat kawowy co chwile przynosi nowe urządzenia, nowe konstrukcje lub wszelkie hybrydy, mniej lub bardziej udane. Warto obserwować te zjawiska i być otwartym na nowe doznania smakowe, bo w kawie jest ich naprawdę MNÓSTWO!