Delikatna pianka, a na niej piękny latte art… To marzenie każdego miłośnika cappuccino. Jak uraczyć się takim cudem w domu? Niezbędny będzie spieniacz do mleka! Testujemy dla Was dwa takie urządzenia: elektryczny spieniacz Bodum oraz spieniacz ręczny Barista&Co.

Metoda

W moje ręce wpadły dwa cuda przeznaczone do spieniania mleka. Jedno jest automatyczne, a przy drugim trzeba się trochę namachać… Kawy robiłem na bazie espresso. Mleko podgrzewałem (nie spieniałem) dyszą z ekspresu, aby nieco przyspieszyć testy.

Spieniacz elektryczny Bodum

Chyba każdy go zna, więc nie wymaga długiego przedstawiania. Spieniacz na baterie Bodum, wykonany z wytrzymałego tworzywa sztucznego i stali nierdzewnej. Obsługiwany jest jednym przyciskiem i zasilany dwiema bateriami AA.

Urządzenie jest lekkie, poręczne, z niezłą mocą kręcącą – co jest jego zaletą i wadą jednocześnie, bo trzeba trochę doświadczenia, aby opanować wirujące mleko w dzbanku.

Urządzenie spieni mleko w taki sposób, jaki sobie zażyczymy. Czyli zarówno do klasycznego cappuccino, jak i do latte macchiato – ale będziemy musieli to wyczuć. Jeśli spienimy mleko za bardzo, powstanie zbyt dużo suchej piany, którą ciężko będzie wymieszać z całością mleka i namalować jakikolwiek wzór.

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie tego, co udało mi się wyczarować za drugim spienieniem mleka. Da się malować free pour, ale dużo łatwiej będzie przyzwyczaić się do urządzenia baristom. Dlaczego? Ponieważ oni dobrze rozumieją, jakiego mleka potrzeba do namalowania wzoru – średnio spienionego, elastycznego i dobrze wymieszanego.

Natomiast z łatwością tym urządzeniem zrobimy Latte Macchiato! Tutaj nie musimy zbyt dużo kombinować, wkładamy końcówkę urządzenia do mleka, włączamy i czekamy, aż będziemy mieli tyle piany, ile potrzebujemy, by przygotować pożądaną kawę.

latte macchiato

Spieniacz ręczny Barista&Co.

Spieniacz do mleka Barista&Co. budową przypomina french press, ale nie ma ucha, za które moglibyśmy trzymać naczynie. W miejsce ucha mamy gumową opaskę, która ułatwia utrzymanie urządzenia w dłoni.  Spieniacz wykonany jest ze szkła, stali nierdzewnej i silikonu, mieści 400 ml mleka.

Podgrzane mleko wlewamy do szkła urządzenia, po czym napowietrzamy je ruszając tłokiem do góry i do dołu. Spieniamy je do momentu, w którym ilość piany będzie dokładnie taka, jakiej potrzebujemy.

Następnie polecam odlać mleko do dzbanka, którym będziemy malować. W dzbanku dużo łatwiej będzie się nam pozbyć bąbli uderzając dzbankiem o blat.

Moim zdaniem ten spieniacz daje nam większą kontrolę nad tym co robimy. Mleko po pozbyciu się bąbli i wypolerowaniu w dzbanku jest naprawdę fajnej konsystencji, co daje nam możliwość namalowania czegoś naprawdę ładnego techniką free pour.

Lepszy efekt uzyskałem nalewając więcej mleka niż zaleca producent (kreska na szkle maximum fill). Wtedy lepiej udało się rozłożyć proporcje mleka i piany. Oto efekt:

Lub czegoś nieco trudniejszego:

Podsumowując

Spieniacz Bodum:

  • łatwy w użyciu i myciu
  • dość trudny do opanowania ze względu na moc
  • polecam go dla osób, które częściej piją Latte Macchiato
  • w łatwy sposób robi dużo piany, często suchej, którą trudno wymieszać z mlekiem
  • niezbędne są baterie

Spieniacz Barista&Co.:

  • łatwy w użyciu i myciu
  • zdecydowanie większa kontrola nad spienianiem mleka, wypolerowaniem i oczyszczeniem z bąbli
  • możliwość wykonywania bardziej skomplikowanych wzorów
  • polecany dla początkujących, którzy nie mają dużego doświadczenia w spienianiu mleka
  • nie wymaga baterii
  • Nie polecam używać go jako zaparzacza do kawy – chyba, że komuś nie przeszkadzają fusy 😉

Oczywiście samo urządzenie do spieniania mleka to nie wszystko. Aby osiągnąć perfekcję w malowaniu latte artów, niezbędna będzie przede wszystkim praktyka i cierpliwość.