Nomad Coffee - kawy z palarni
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 08.06.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Powiadomienie o dostępności
Zapisz się do newslettera Coffeedesk, a my poinformujemy Cię, gdy tylko szukany przez Ciebie produkt wróci na nasze półki.
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 30.06.2026
Powiadomienie o dostępności
Zapisz się do newslettera Coffeedesk, a my poinformujemy Cię, gdy tylko szukany przez Ciebie produkt wróci na nasze półki.
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 08.01.2026
Powiadomienie o dostępności
Zapisz się do newslettera Coffeedesk, a my poinformujemy Cię, gdy tylko szukany przez Ciebie produkt wróci na nasze półki.
Producent: NOMAD COFFEE
Data palenia: 24.08.2026
Powiadomienie o dostępności
Zapisz się do newslettera Coffeedesk, a my poinformujemy Cię, gdy tylko szukany przez Ciebie produkt wróci na nasze półki.
Jeśli myślisz, że ciekawa kawa musi dziś przejść fermentację beztlenową, kilkudniowe maceracje albo co-ferment z owocami – Nomad Coffee jest dowodem, że niekoniecznie. Ta hiszpańska palarnia założona przez Jordiego Mestre idzie w zupełnie inną stronę: niemal cała jej oferta to kawy myte (washed), a egzotykę bierze nie z beczek fermentacyjnych, a z rzadkich odmian botanicznych: Chiroso, Bourbon Ají, Bourbon Cider, Gesha i Pacamara.
W Coffeedesk znajdziesz kawy Nomad Coffee w zdecydowanej większości palone jasno, pod przelewy, w opakowaniach 250 g. Do tego kilka pozycji z naszej selekcji Royal Beans – i to jedna z najgęstszych reprezentacji tej serii u pojedynczej palarni.
Jordi Mestre: z londyńskiego stoiska do palarni w Barcelonie
Historia marki zaczyna się w 2011 roku w Londynie, gdzie Jordi Mestre pracował w palarniach i kawiarniach, a potem ruszył na własne – z małym kawowym stoiskiem, z którym pojawiał się w różnych częściach miasta. Stąd zresztą nazwa: nomad to nie ozdobnik, a opis tamtego etapu.
W 2013 roku Mestre wrócił do rodzinnej Barcelony i otworzył tam miejsce łączące kawiarnię, palarnię i centrum szkoleniowe – trzy funkcje pod jednym dachem. Ta kolejność ma znaczenie dla tego, co dziś kupujesz: najpierw był bar i codzienne parzenie dla gości, dopiero potem piec. Dlatego kawy Nomad Coffee są dopracowane pod kubek, nie pod fotografię opakowania – i dlatego w ofercie osobno stoi „house coffee” do codziennego picia, a osobno mikroloty na wyjątkowe okazje.
Nomad Coffee – co wyróżnia tę ofertę?
- Obróbka myta niemal bez wyjątków – naturale i obróbki semi-washed to tu pojedyncze wyjątki, a fermentacji eksperymentalnych nie znajdziesz wcale. To świadomy wybór stylistyczny, nie brak pomysłów.
- Zero Brazylii i zero Etiopii – dwóch najpopularniejszych originów na rynku po prostu tu nie ma. Zamiast nich: Kolumbia, Peru, Burundi, Kenia i Salwador.
- Rzadkie odmiany jako główny wyróżnik – Chiroso z Huili, Bourbon Ají, Bourbon Cider, Gesha w dwóch krajach i salwadorska Pacamara.
- Wysokie uprawy – większość kaw pochodzi z przedziału 1600–2000 m n.p.m., a kenijskie loty sięgają nawet niżej i wyżej w obrębie jednej partii.
- Profile herbaciane i cytrusowe zamiast czekoladowych: biała herbata, yuzu, werbena cytrynowa, mangostan, liczi, persymona. Ciemniejszy, czekoladowy kierunek to tu wyjątek, nie reguła.
Całość to kawa specialty z hiszpańskiej palarni – więcej takich pozycji znajdziesz w kategorii kawa specialty, a same najświeższe partie w kawach świeżo palonych.
Dlaczego Nomad Coffee wybiera obróbkę mytą?
W obróbce washed miąższ usuwa się z wiśni jeszcze przed suszeniem, więc ziarno nie chłonie cukrów i fermentacyjnych nut z owocu. Efekt jest prosty do opisania: mniej „dodane” od procesu, więcej słyszalnego terroir i odmiany. Kawa wychodzi czystsza, bardziej przejrzysta i zwykle o lżejszej teksturze – ale też bardziej bezlitosna dla błędów w parzeniu i w wypale.
Dokładnie dlatego taki wybór jest u palarni deklaracją: jeśli stawiasz na washed, ziarno musi być naprawdę dobre, bo nie ma czym przykryć niedoskonałości. Widać to w opisach Nomad Coffee, na przykład przy peruwiańskiej Timbuyacu: depulpacja, 18–24 godziny fermentacji, mycie czystą wodą, 15–20 dni suszenia na łóżkach i dopiero potem około 60 dni odpoczynku pergaminu na farmie przed łuszczeniem. Żadnych sztuczek, po prostu dopracowany proces. Więcej o różnicach między metodami przeczytasz w naszym poradniku o metodach obróbki kawy.
Rzadkie odmiany zamiast fermentacji: przewodnik po kawach Nomad Coffee
Skoro obróbka jest niemal zawsze ta sama, to odmiana decyduje o tym, co znajdziesz w kubku. Tak wygląda ta mapa:
Odmiana | Kawa Nomad Coffee | Co wnosi do kubka |
Chiroso | Kolumbia Chiroso Las Flores, Huila, washed | rozmaryn, miód i karmel cytrynowy – wąskie, wydłużone ziarno o wyraźnie herbaciano-ziołowym profilu |
Bourbon Ají | Kolumbia Ají Las Flores, Huila, washed (Royal Beans) | werbena cytrynowa, masło kakaowe i winogrono muszkatowe – gęstsza, bardziej „kremowa” strona cytrusów |
Bourbon Cider | Kolumbia Las Flores Cider, Huila, natural (Royal Beans) | liczi, ananas i ziarna kakao – jedyny natural w ofercie, więc też najbardziej tropikalna pozycja |
Gesha / Geisha | Kolumbia Gesha Fellow Farms oraz Peru Geisha Timbuyaku (Royal Beans) | róża, liczi i kandyzowana pomarańcza w wersji kolumbijskiej; biała herbata, mangostan i czarny bez w peruwiańskiej |
Pacamara | Salwador Pacamara, Apaneca, semi-washed | persymona, miód z kwiatów pomarańczy i dulce de leche – duże ziarno, pełniejsze body, deserowa słodycz |
SL28, SL34, Batian, Ruiru 11 | Kenia KII#2 (Kirinyaga) i Kenia Kathima (Murang’a) | biała herbata z brzoskwinią i kandyzowaną cytryną albo yuzu, żółte kiwi i suszona morela – kenijska kwasowość w czystej formie |
Jeśli nazwy odmian brzmią jak lista z katalogu botanicznego, mamy na to osobny tekst: odmiany botaniczne kawy. Wszystkie te kawy parz w dripperze, Chemexie, AeroPressie albo French Pressie – i koniecznie z dobrego młynka, bo myte kawy nie wybaczają nierównego mielenia.
Las Flores i Timbuyacu – jak Nomad Coffee wraca do tych samych farm?
To druga rzecz, którą warto zauważyć w tej ofercie. Nomad Coffee nie skacze co sezon po nowych dostawcach – raczej wraca do tych samych miejsc i bierze z nich kilka różnych partii.
- Las Flores w kolumbijskiej Huili – z jednej farmy, z upraw na tej samej wysokości, palarnia bierze trzy zupełnie różne odmiany: Chiroso, Bourbon Ají i Bourbon Cider. To najlepszy możliwy zestaw porównawczy: ten sam terroir, ta sama ręka przy piecu, trzy różne genetyki.
- Timbuyacu w Peru – tu Nomad Coffee gra na dwóch poziomach. Z jednej strony washed Bourbon z odmiany Colasay jako kawa bazowa („house coffee”) – słodka, lekko owocowa, na codzienne parzenie. Z drugiej Geisha z tej samej farmy w serii Royal Beans. Farma należy do Alfonso z Café Monteverde, pracuje w podejściu regeneracyjnym i odbudowuje zdegradowane gleby przez systemy rolno-leśne, a jej nazwa pochodzi z języka keczua: Timbu (wrząca) i Yacu (woda), od źródła, w którym woda bulgotała jak wrzątek.
- Kayanza w Burundi – dwa loty Red Bourbona z tego samego regionu, oba myte: Gahahe z nutami kwiatów, mandarynki i pieczonego ananasa oraz Nemba z suszoną morelą, miodem i białymi kwiatami.
Historia Timbuyacu ma jeszcze jeden fajny szczegół: farma jest w rękach tej samej rodziny od czasów babci Alfonso, a Nomad Coffee otwarcie pisze, że relację z nią nawiązał dzięki rekomendacji od importera. To rzadka uczciwość w opisach kawy – zwykle takie kulisy zostają za kulisami.
Nomad Coffee do espresso i bez kofeiny
Ciemniej palona część oferty jest wąska, ale przemyślana. Peru Monobamba Churupallana występuje w dwóch wypałach z tego samego lotu: jasnym pod przelew i ciemniejszym pod espresso. W obu przypadkach dostajesz orzechy, daktyle i żółtą śliwkę, tylko w innym natężeniu – ciekawy sposób, żeby na jednej kawie sprawdzić, co robi sam stopień wypału. Ta wersja zagra też w kawiarce i ekspresie ciśnieniowym.
Do tego dochodzi Kolumbia Chambaku – bezkofeinowa, myta, po dekofeinizacji metodą sugarcane, palona ciemniej i wprost pod espresso. W kubku czekolada, cukier muscovado i złote jabłko, czyli profil, który nie zdradza, że to decaf. Więcej takich pozycji zebraliśmy w kategorii kawa bezkofeinowa.
Nomad Coffee w Coffeedesk – od czego zacząć?
Trzy ścieżki, w zależności od tego, gdzie jesteś. Pierwszy raz z mytymi kawami z tej palarni? Weź Peru Timbuyacu – to jej kawa bazowa: słodka, orzechowo-śliwkowa, wybaczająca. Lubisz kenijską kwasowość? Wybieraj między KII#2 i Kathimą. Chcesz zobaczyć, co potrafi odmiana? Kup dwie kawy z Las Flores i zaparz je obok siebie – różnica między Chiroso a Bourbon Ají jest słyszalna od pierwszego łyka.
Pozycje z serii Royal Beans traktuj jak weekendowy projekt, nie codzienną kawę – to limitowane loty, które warto parzyć z wagą i notatkami. Sprawdzają się też jako prezent dla kogoś, kto ma już sprzęt i szuka czegoś, czego nie pił. Sprawdź pełną ofertę Nomad Coffee powyżej, przejrzyj resztę naszej kawy ziarnistej albo zajrzyj do całego sklepu Coffeedesk.
FAQ
Skąd jest palarnia Nomad Coffee?
Z Barcelony. Markę założył Jordi Mestre, który od 2011 roku pracował w londyńskich palarniach i kawiarniach, a potem prowadził w tym mieście własne mobilne stoisko z kawą. W 2013 roku wrócił do Barcelony i otworzył miejsce łączące kawiarnię, palarnię i centrum szkoleniowe.
Co wyróżnia kawy Nomad Coffee?
Konsekwentne stawianie na obróbkę mytą – naturale i fermentacje eksperymentalne to w tej ofercie wyjątki. Charakter kawy buduje więc odmiana i pochodzenie, a nie proces. Stąd obecność rzadkich odmian: Chiroso, Bourbon Ají, Bourbon Cider, Gesha i Pacamara. W ofercie nie ma natomiast ani Brazylii, ani Etiopii.
Czym jest obróbka washed i dlaczego ma znaczenie?
W metodzie mytej miąższ owocu usuwa się przed suszeniem ziarna, więc kawa nie chłonie cukrów ani nut fermentacyjnych z pulpy. Napar wychodzi czystszy i bardziej przejrzysty, mocniej słychać w nim terroir i odmianę, ale też łatwiej wychwycić błędy w parzeniu. Dlatego palarnia opierająca ofertę na washed musi mieć naprawdę dobre zielone ziarno.
Którą kawę Nomad Coffee wybrać na start?
Peru Timbuyacu – palarnia sama opisuje ją jako swoją kawę bazową. Jest słodka, lekko owocowa, z nutami orzechów, żółtej śliwki i toffi, i nie wymaga precyzji laboratoryjnej. Jeśli od razu chcesz czegoś wyrazistszego, sięgnij po którąś z kenijskich pozycji.
Czy Nomad Coffee ma kawę do ekspresu i bezkofeinową?
Tak, choć to niewielka część oferty. Do espresso przygotowana jest ciemniejsza wersja peruwiańskiej Monobamba Churupallana – ten sam lot występuje też w wypale filtrowym. Bezkofeinowa Kolumbia Chambaku po dekofeinizacji metodą sugarcane jest palona ciemniej i wprost pod espresso, z nutami czekolady, cukru muscovado i złotego jabłka.