Codziennie, w polskich biurach i domach, automatyczne ekspresy ciśnieniowe, nasi prywatni bariści, parzą nam niezliczone ilości kaw. W tym artykule omówiliśmy ogólne zasady parzenia różnych kaw w poszczególnych typach ekspresów do kawy. Dziś jednak skupimy się na cichych bohaterach, którzy sami dozują, ubijają, zaparzają i spieniają mleko bez naszego udziału. 

Tak różny od ekspresu kolbowego…

Z pozoru do tak samo nazywających się i robiących to samo urządzeń powinno wsypywać się taką samą kawę, więc dlaczego po prostu nie sięgnąć po jakiekolwiek ziarno z napisem “Espresso Roast”? Powodów jest kilka! Pierwszy, o którym warto powiedzieć, jest profil palenia. Ziarna z wielu palarni speciality mimo etykiety “espresso” mają dość jasny kolor. Sprawdza się to świetnie, kiedy używamy dedykowanych do espresso profesjonalnych młynków o dużej średnicy żaren.

W ekspresach automatycznych często niestety stosowane się kompromisy. Pierwszy z nich to właśnie żarna wbudowanych młynków. Część producentów, aby uniknąć rdzewienia stalowych żaren stosuje te wykonane z ceramiki, wpływa to na gorszą jakość przemiału, szczególnie tego najdrobniejszego. Należy też wspomnieć o tym, że wiele ekspresów automatycznych jest traktowanych jak woły robocze i po roku, dwóch i więcej użytkowania nie są serwisowane, co negatywnie wpływa na smak uzyskiwanej kawy.

To co w takim razie zrobić?

Jeżeli jesteście jeszcze przed zakupem swojego wymarzonego domowego baristy, to sprawdźcie jego parametry! Stalowe żarna, jasny interfejs, regulacja grubości mielenia i dużej ilości parametrów to te najważniejsze cechy dobrego kombajnu do parzenia kaw. Oczywistym wyborem zawsze będą ekspresy wiodących marek – Jura i Nivona. Dobre zaplecze serwisowe, dostępność części zamiennych i wysoka jakość wykonania zapewnią nam długie i bezproblemowe użytkowanie. Oprócz tego, należy dbać o swój sprzęt, troszczyć się o jego regularny serwis i czyścić najlepszymi środkami chemicznymi dedykowanymi do ekspresów.

Jeżeli wypełniliśmy powyższe punkty, to nie pozostaje nic innego, tylko wybrać idealną kawę! Do ekspresów automatycznych powinno wybrać się kawę wypalaną pod espresso. Jak powiedzieliśmy sobie na początku – nawet to może być czasem zbyt kwasowe, stąd dobrym wyborem na początek będą włoskie kawy rzemieślnicze z ewentualnym potencjałem na kawy jaśniejsze w ramach eksperymentu. Jeżeli zdecydujecie się na te bardziej wysublimowane, jednorodne kawy, to zwróćcie uwagę na ich obróbkę oraz kraj pochodzenia. Kawy z Ameryki Środkowej oraz Południowej będą miały niższy stopień kwasowości od tych z Afryki. Jeżeli chcecie uniknąć jej jeszcze bardziej – wybierajcie kawy obróbki typu natural lub pulped natural, jeżeli jest ona czymś pożądanym to szukajcie kaw obróbki na mokro.

Klasyka zawsze się obroni!

Najbardziej oczywista kawa na początek? Dobra, włoska klasyka w rzemieślniczym wydaniu, czyli nasze ulubione Arcaffe. Wybierzcie na początek małe opakowania różnych kaw z tej palarni i wśród nich wyłońcie najsmaczniejszą. Na początku najlepiej zamówić kawy o różnym stosunku arabiki do robusty. Najbardziej “robuściana”, intensywna w smaku i z dużą ilością goryczy kawa to Arcaffe Margo – 50% arabiki i 50% robusty. Druga w kolejności kawa o największej zawartości robusty to Meloria, w której mamy 25% ziaren robusty. W filiżance przełoży się to na odrobinę wyższą kwasowość, która będzie jednak przytłumiona intensywną goryczką robusty.

Kolejna propozycja, najmniej “hardkorowa” jeżeli chodzi o zatrzymanie pewnej ilości robusty w kawie to Arcaffe Roma. Blend wielu arabik speciality oraz domieszka dobrej jakościowo robusty dają w smaku balans, lekką kwasowość, ale dzięki robuście nadal mamy sporo goryczy i piękną cremę. Dla fanów włoskiego espresso, które jednak jest w 100% arabiką pozostaje mój faworyt czyli Arcaffe Mokacrema – orzechy, czekolada i mnóstwo słodyczy, która kojarzy mi się z miodem spadziowym! 

A może skusisz się na trochę owoców?

Parząc kawę w ekspresie automatycznym nie jesteś skazany na klasyczne espresso bez owocowych nut. Najprostsza opcja na spróbowanie czegoś nowego? Espresso miesiąca! Po prostu wejdź na Coffeedesk, znajdź polecane przez nas ziarna i kup je w wyjątkowej cenie. Jeżeli szukasz szaleństwa i ogromnej ilości kwasowości, to daj szansę kawom z Kenii i Rwandy – odwdzięczą się one ogromem czerwonych owoców, soczystością malin i wiśni. Na próżno szukać tam jednak orzechów czy czekolady, które dla wielu osób są wyznacznikiem dobrego espresso.

A może coś o wysokiej słodyczy, która będzie szła w parze ze stosunkowo wysoką kwasowością? Spróbuj What The Funka od HAYB Speciality Coffee. Ten blend to 50% mytej Gwatemali Huehuetenango oraz 50% Etiopii Dimtu Tero obróbki naturalnej. Świetny balans między czekoladą, jagodami i truskawkami – spróbuj! Jeżeli te propozycje to będzie zbyt wiele, to śmiało sięgnij po kawę od mistrza świata w paleniu kawy – Rubensa Gardellego – Cignobianco to jego rzemieślnicze podejście do włoskiej kawy. Oprócz słodyczy czekolady i migdałów, znajdziecie tam śliwki i słodki karmel – mniam! 

Szukajcie a znajdziecie

Kawy opisane powyżej powinny być dobrym początkiem w poszukiwaniach “tej jedynej”. Ważne jest jednak zrozumienie, że “ta jedyna” potrafi zmieniać się wraz z naszymi upodobaniami, humorem i porą roku. Pamiętajcie więc, że kawa ma tysiące możliwych do wyczucia smaków i aromatów, i nie bójcie się ich szukać.